W Łodzi doszło do brutalnego morderstwa. Na jednej z klatek schodowych przy ulicy Przędzalnianej znaleziono ciało kobiety, a w mieszkaniu ciało mężczyzny.
Około godziny 06:30 jedna z lokatorek kamienicy zobaczyła kobietę leżącą w kałuży krwi. Wezwała policję.
Na ciele było widać rany zadane ostrym narzędziem. Policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawcy. – Policja w Łodzi prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa w kamienicy przy ulicy Przędzalnianej w Łodzi – mówi Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – Jak ustaliliśmy była to 36-latka, która od jakiegoś czasu pomieszkiwała w tej kamienicy wraz ze swoim 31-letnim znajomym. Policjanci chcieli dostać się do mieszkania tego znajomego ofiary. Jak się okazało drzwi jednak były zamknięte. Z pomocą straży pożarnej dostali się przez okno do mieszkania. Niestety, znaleźli tam ciało mężczyzny.
Lokatorzy kamienicy mówili reporterowi Radia Łódź, że była to dość niespokojna para. – To musiało mieć miejsce koło 6.00 – 6:30, bo sąsiadka jedna wracała z pracy i znalazła ciało na klatce schodowej. To specyficzni sąsiedzi. Dzień dobry, do widzenia, wiem tylko, że no awanturujący się facet. Raz był normalnym człowiekiem, a za chwilę obłęd. To wiem, że to był problem alkoholowy również. Boimy się jak najbardziej. Powiem szczerze, że jak mnie nie ma w domu, to małżonka drzwi nikomu nie otworzy nawet w ciągu dnia. Bo nie wiesz, kto stoi za drzwiami, co to się dzieje – mówią sąsiedzi.
Na miejscu pracowali śledczy, którzy ustalają przebieg zdarzeń. Jak wyjaśnia prokurator Tomasz Szczepanek, zdaniem śledczych w tej zbrodni nie brały udziału inne osoby. – Z dowodów, które udało się zgromadzić na tym etapie postępowania wynika, że kobieta została pozbawiona życia prawdopodobnie przez mężczyznę, którego zwłoki ujawniono w tej samej kamienicy. Z tego, co aktualnie wnioskujemy, popełnił on samobójstwo. Oczywiście będziemy dalej weryfikować tę wersję.
Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Łódź – Widzew.








