Wspomnieniem zmarłego Andrzeja Dziubińskiego – pedagoga, regionalisty, pasjonata historii, autora dziesiątek publikacji o Pińczowie i regionie, rozpoczęto tegoroczne XXIII Pińczowskie Spotkania Historyczne pod hasłem „Klasztor. Szpital. Miłosierdzie”.
Głównym tematem poruszanym przez prelegentów w murach tamtejszej biblioteki były zakony żeńskie działające w XIX i XX wieku, które na trwałe zapisały się na kartach historii Pińczowa. Pierwszym zakonem żeńskim, który został utworzony w tym miejscu był Zakon Norbertański.
Jak poinformowała dr Anna Szylar, siostry Norbertanki w Pińczowie przebywały od 1820 do 1864 roku. Jak dodaje, te, które pierwotnie miały swój klasztor w Busku-Zdroju osiedliły się w Pińczowie z powodu kasaty klasztoru, która była wprowadzona w 1819 roku. W ostateczności siostry osiadły w Pińczowie ze względu na pożar klasztoru buskiego, w którym mieszkały.
– Pierwotnie miały utworzyć szkołę dla dziewcząt i zająć przede wszystkim edukacją. Ostatecznie szkoły nie udało się otworzyć ze względu na warunki lokalowe, zakaz przyjmowania nowicjuszek, a co za tym idzie, brak dopływu nowej krwi do zakonu. Zajmowały się młodymi dziewczynami wyznania mojżeszowego, przygotowywały ich do przyjęcia chrztu. Sam pobyt pozytywnie wpisuje się w życie duchowe miasta – dodała Anna Szylar.
Z kolei w 1908 roku do ówczesnego wówczas Szpitala Świętego Juliana zostały sprowadzone Szarytki ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Świętego Wincentego. Jadwiga Kisielewska, szarytka podkreśliła, że zadaniem każdej siostry było i nadal jest szerzenie chwały bożej raz służba żyjącym w niedoli, pomoc ubogim, starcom.
– Warunki były trudne, trzeba było wyremontować sale klasztorne i zająć się gospodarstwem. Siostry pracując w szpitalu zajmowały się chorymi, pracowały w kuchni. W czasie wojny zginęły 43 kobiety, w tym 13 sióstr jako męczennice – podkreśliła Jadwiga Kisielewska.
Z kolei od 1943 roku do dziś w Pińczowie obecny jest charyzmat sercański, czyli Zgromadzenie Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego tzw. Sercanki. Jadwiga Monika Kupczewska, sł. NSJ podkreśliła m. in. zasługi sióstr sercanek i ich posługi w działającym wówczas mirowskim szpitalu św. Juliana w Pińczowie. Jak stwierdziła, była to posługa najbardziej potrzebującym, osobom chorym. Jak dodała, siostry były wykształcone, miały umiejętności pielęgniarskie m. in. pokazywały jak udzielać pomocy, jak ratować życie, jak szyć rany szarpane.
– Od 1967 roku siostry zostały zwolnione ze szpitala, ale dzięki życzliwości proboszcza zamieszkały przy parafii świętego Jana Apostoła i Ewangelisty. Obecnie włączają się w katechizację dzieci i młodzieży, jedna z sióstr jest organistką, natomiast siostra przełożona pracuje w szpitalu jako osoba odpowiedzialna za aptekę – mówi Jadwiga Monika Kupczewska.
Jolanta Opoka, dyrektor miejscowej biblioteki przypomina, że celem spotkań jest przede wszystkim przypomnienie o pięknej przeszłości miasta, o tym co ważne, tak, aby przetrwało w nienaruszonym przekazie dla następnych pokoleń. Jak dodaje, wszystkie wykłady od 1997 roku są wydawane przez bibliotekę w formie pińczowskich zeszytów historycznych.
– Tematów z pewnością nie braknie, bo historia Pińczowa jest bardzo bogata, ale jeszcze nie do końca pokazana. Są ludzie, którzy zasługują na pamięć i wspomnienia. Są fakty, które nie mogą iść w zapomnienie – mówi Jolanta Opoka.
Krótki zarys historii jak i książeczki zarówno norbertanek, szarytek jak i sercanek znajdują się w gablocie w holu na pierwszym piętrze pińczowskiej biblioteki.























