Planowana reforma oświaty wciąż dzieli środowisko polityczne. Maria Zuba z PiS – jest przekonana, że zmiany jakie proponuje jej partia nie spowodują chaosu edukacyjnego, a samorządy poradzą sobie ze wszystkimi problemami.
Dlatego, jak podkreśliła cały czas prowadzone są konsultacje z nauczycielami, samorządowcami, po to, by stworzyć dobry system edukacyjny. Maria Zuba zapewniła w trakcie Studia Politycznego Radia Kielce, że nie będzie redukcji etatów nauczycielskich.
Z tą opinią nie zgodził się Artur Gierada z Platformy Obywatelskiej. Jak zaznaczył, już teraz wiadomo, że nie będzie w budżecie obiecanych przez PiS pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli. Będzie brakowało 540 mln zł na ten cel, a więc jedynym wyjściem będą zwolnienia pedagogów – stwierdził Artur Gierada. Jego zdaniem, prowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość konsultacje z samorządami i nauczycielami są tylko fikcją.
Ministerstwo Edukacji powinno dyskutować z zainteresowanymi stronami a nie przekazywać podczas spotkań w regionach tylko suchych informacji – stwierdził Kazimierz Kotowski, poseł PSL. Jego zdaniem, w tej chwili nie powinniśmy się już sprzeczać na temat tego, czy ta reforma powinna wejść, czy nie, bo jesteśmy w przededniu głosowania w Sejmie. Teraz powinniśmy skupić się nad przygotowaniem takich założeń, które pogodziłyby dobro ucznia i zabezpieczyły te samorządy przed odpowiedzialnością za wprowadzone zmiany.
Według niego, obszar edukacyjny nie powinien być elementem gry politycznej przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Mateusz Sabat z Nowoczesnej Ryszarda Petru stwierdził, że wszyscy wiedzą, że system edukacyjny wymaga zmiany, ale nie w taki sposób, jaki planuje PiS. Ta reforma przyniesie więcej szkody niż korzyści – dodał.
Marek Jakubiak, przedstawiciel Ruchu Kukiz podkreślił, że obecny system się nie sprawdza i trzeba coś zrobić, aby go poprawić. Według niego dobrze, że PiS chce zmian, ale robi to za szybko.








