Kolejna rozprawa, w procesie przeciwko rzecznikowi Kieleckiego Komitetu Referendalnego- Maksymilianowi M. o pobicie kobiety, nie doszła do skutku. Oskarżony nie pojawił się w sali rozpraw- sprawa została odroczona bez wyznaczenia terminu. Do sądu wpłynęła informacja, że Maksymilian M. jest w szpitalu.
Mężczyzna jest oskarżony o to, że 10 czerwca ubiegłego roku uderzył kobietę dłonią w głowę i doprowadził do trwałego osłabienia jej słuchu. Spowodował też siniak na udzie. Sprawa jest ścigana z urzędu, ponieważ doznane obrażenia skutkowały niezdolnością do pracy powyżej siedmiu dni.
Obrońca oskarżonego poprosił o odroczenie rozprawy. Zapewniał, że Maksymilian M. chce złożyć wyjaśnienia w tej sprawie, ale ze względu na problemy zdrowotne nie może wziąć udziału w rozprawie.
Prokurator nie sprzeciwił się wnioskowi obrony. Natomiast pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego przypomniał, że również podczas ostatniej rozprawy, oskarżony nie stawił się w sądzie. Wtedy także był w szpitalu. Pełnomocnik uważa, że oskarżony nieprzypadkowo jest hospitalizowany wtedy, kiedy odbywają się przeciw niemu rozprawy.
Jak informowaliśmy, 2 czerwca Maksymilian M. został skazany na cztery miesiące więzienia za kierowanie samochodem, mimo prawomocnego zakazu. Maksymilian M. odwołał się od wyroku. Złożył apelację, jednak nie podpisał się pod wnioskiem. Sąd wezwał go do jej podpisania. Jeżeli zrobi to w terminie – sprawa zostanie przedstawiona do rozpoznania w Sądzie Okręgowym.








