W Zamku Królewskim w Sandomierzu odbyło się spotkanie z najmłodszym partyzantem 3 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej „Szczerbca”- kpt. Jerzym Widejko ps. „Jureczek”.
Wstąpił w te szeregi jako sierota, mając 11 lat. Jego ojciec zginął w 1939 roku, a matka 3 lata później. Będąc w partyzantce, był przede wszystkim pomocnikiem rusznikarza i zajmował się pracami ślusarsko – kowalskimi czasami był wykorzystywany do zwiadu łączności. Jego zadaniem było to, aby dostać się do wioski i sprawdzić, czy znajdują się tam Litwini, czy Niemcy. Robił to w cywilnym ubraniu wyposażony jedynie w koszyk, który miał być jego alibi na wypadek, gdyby został zatrzymany przez Niemców. Jego tłumaczeniem miało być to, że ciotka wysłała go po ser lub jajka.
– Jako dzieciak nie zdawałem sobie sprawy z tego, że grozi mi za to rozstrzelanie albo wywózka do obozu – powiedział nam Jerzy Widejko, który z partyzanckiego życia zapamiętał także brak snu, zmęczenie i głód. Podkreślił, że partyzanci mogli liczyć na duże wsparcie ludności.
Kpt. Jerzy Widejko uczestniczył w dwóch akcjach: zdobyciu wsi Rudniki w listopadzie 1944 roku oraz w walce z Armią Radziecką, do której doszło w styczniu 45 roku w Puszczy Rudnickiej.
Organizatorem spotkania był Związek Strzelecki „Strzelec” w Sandomierzu. Dowódca jednostki Adam Bidas uważa, że możliwość bezpośredniego kontaktu i rozmowy z ludźmi pamiętającymi czasy drugiej wojny światowej jest nie do przecenienia, ponieważ jest ich coraz mniej. Jednym z celów jego organizacji jest to, aby dotrzeć do jak największej grupy partyzantów, zapraszać ich do Sandomierza i w ten sposób pogłębiać wiadomości historyczne.
W spotkaniu z byłym partyzantem wzięli udział przede wszystkim uczniowie sandomierskich szkół oraz mieszkańcy.











