12 lat więzienia, zadośćuczynienie dla córki pokrzywdzonego i pokrycie kosztów sądowych- to kara, której prokuratura zażądała dla Tomasza S., oskarżonego o zabicie 47-letniego Waldemara C.- mieszkańca Siesławic w powiecie buskim. Przed Sądem Okręgowym w Kielcach zostały wygłoszone mowy końcowe w procesie.
Prokurator Marcin Gogacz, podczas rozprawy przypomniał feralną noc z 3 na 4 maja 2015 roku. „Mężczyźni spożywali w domu pokrzywdzonego alkohol. Do tej pory ich relacje były bardzo dobre. Oskarżony chciał wyjść, ale pokrzywdzony zaczął iść w jego kierunku. Wtedy Tomasz S. chwycił siekierę i zadał pokrzywdzonemu ciosy. Potem zaczął go kopać. Następnie zabrał telefon denata, zgasił światło i zatrzasnął drzwi. Następnego dnia przyszedł po siekierę i wrzucił ją do rzeki” – powiedział prokurator. Dodał także, że mężczyzna w chwili popełniania czynu był poczytalny.
Obrońca oskarżonego- Urszula Dobosz wniosła o zmianę zarzutu. „Prokurator nie znalazł motywu zbrodni. Nie ma pewności, że oskarżony działał z zamiarem zabójstwa. Działał pod wpływem impulsu”. Urszula Dobosz wniosła o wymierzenie kary 3 lat pozbawienia wolności z uwzględnieniem dotychczasowego aresztu. Poprosiła także sąd o umieszczenie oskarżonego w zakładzie półotwartym, aby ten mógł pracować.
Tomasz S. przeprosił rodzinę Waldemara C. „Do tej pory nie wiem jak to się stało”- mówił. Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 października w Sądzie Okręgowym.








