Polski rząd planuje zwiększenie liczby więźniów, podejmujących zatrudnienie. W województwie świętokrzyskim pracuje prawie dwa tysiące osadzonych. Jednak nie wszyscy chętni mogą szukać pracy- informuje rzecznik prasowy krakowskiego okręgu Służby Więziennej major Tomasz Wacławek, – Zwłaszcza w przypadku zatrudnienia poza zakładami karnymi, liczba chętnych stale przekracza możliwości. Z drugiej strony przyznaję, że czasami zdarzają się więźniowie, którzy nie chcą pracować, ale są to nieliczne przypadki – dodał.
Major Tomasz Wacławek podkreśla, że pracując, osadzeni mogą zarabiać na utrzymanie rodzin, alimenty czy zasądzone grzywny. Dodał także, że zatrudnienie służy lepszemu zdyscyplinowaniu więźniów. – Musimy mieć świadomość, że dla osoby pozbawionej wolności, jakiekolwiek zatrudnienie wprowadza pewien rytm dnia i go stabilizuje – powiedział major Wacławek.
Planowane zmiany w prawie, mające zwiększyć zatrudnienie więźniów pozytywnie ocenia świętokrzyski poseł Platformy Obywatelskiej Artur Gierada. Zaznacza jednak, że po zmianach, zakłady karne będą musiały dołożyć większych starań, by pracujący więźniowie nie stanowili zagrożenia dla społeczeństwa. – Być może trzeba byłoby wprowadzać dodatkowy nadzór nad takim więźniem, co byłoby droższe niż jego praca – ocenił Artur Gierada.
Obowiązujący obecnie Rządowy Program Pracy Więźniów daje osadzonym możliwość nieodpłatnej pracy na rzecz samorządów. Mogą oni również podejmować pracę u prywatnych przedsiębiorców oraz przy budowie hal produkcyjnych na terenie zakładów karnych.








