Półtora roku więzienia żąda prokuratura dla Eweliny C., pierwszej kobiety w Polsce objętej tak zwaną „ustawą o bestiach”. Była oskarżona o pobicie personelu na oddziale ratunkowym kieleckiego szpitala na Czarnowie. Sąd Rejonowy w Kielcach zakończył dziś proces w jej sprawie. Strony wygłosiły mowy końcowe.
Obrona chce uniewinnienia oskarżonej. W mowie końcowej, adwokat Anna Massalska- Kozłowska tłumaczyła, że podczas zajścia w szpitalu, Ewelina C. była osaczona, osamotniona i poczuła się zaatakowana. Podkreślała, że kobieta jest osobą słabą psychicznie, z niską tolerancją na stres, co potwierdziły opinie biegłych. Dlatego wnosiła o uznanie, iż działała w obronie koniecznej.
W ostatnim słowie, oskarżona prosiła o uniewinnienie. Jak powiedziała, w szpitalu bała się, ponieważ personel jej dokuczał. Wspomniała też, że medialna nagonka na jej osobę sprawiła, iż dokuczali jej nawet ludzie na ulicy.
Oskarżyciel stwierdził z kolei brak przesłanek, aby uznać, że atakując personel, kobieta działała w ramach obrony koniecznej – powiedziała prokurator Katarzyna Tusznio-Kowalska.
Przypomnijmy, 28-letnia Ewelina C. w październiku 2014 roku trafiła na SOR z powodu zasłabnięcia. Według aktu oskarżenia, szarpała za włosy jedną z ratowniczek i podrapała ją. Miała też kopnąć kobietę i pielęgniarza, kiedy próbowali przywiązać ją pasami do łóżka, by przeprowadzić badania. Oskarżona wyjaśniała, że pielęgniarki były wobec niej agresywne. Wyzywały ją i wbrew jej woli chciały obezwładnić.
Wcześniej kobieta odsiedziała kilkuletni wyrok za rzucenie niemowlęciem o ziemię. Pod koniec jej odsiadki w zakładzie karnym miała zostać objęta Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Ostatecznie przydzielono jej całodobowy dozór policyjny, leczy się też psychiatrycznie.
Wyrok zapadanie 10 marca.








