Sandomierski szpital będzie musiał sam dofinansować rozbudowę istniejącego bloku operacyjnego do aktualnych wymogów i zrealizować to do końca 2016 roku. To wynik odrzucenia w referendum przekształcenia lecznicy w spółkę – tłumaczy dyrekcja lecznicy. Janusz Sikorski, dyrektor szpitala przyznaje, że nie będzie to łatwe, a remont będzie prowizorką, ponieważ sale do operowania chorych powstawały 40 lat temu, w innych realiach.
Nowy pawilon wielofunkcyjny, planowany do budowy w ramach spółki miał rozwiązać problemy szpitala na wiele lat i uczynić z niego prężną i przyszłościową placówkę medyczną. Na razie dyrektor Sikorski nie jest w stanie określić kwoty, która będzie potrzebna na dostosowanie bloku operacyjnego do obowiązujących standardów, ponieważ w trakcie są prace projektowe. Dyrekcja rozważa możliwość zaciągnięcia pożyczki w banku na ten cel.
Do władz powiatu wystąpi z wnioskiem o dofinansowanie w wysokości 2,5 mln złotych na najpilniejsze inwestycje w szpitalu, także wynikające z przepisów ustawy, ale nie związane z blokiem operacyjnym. Chodzi m.in. o remont kanalizacji i innej przestarzałej infrastruktury.
Wczoraj na naszej antenie wicestarosta sandomierski Wojciech Dzieciuch mówił, że powiatu nie stać na przekazanie pieniędzy na rzecz szpitala, ponieważ tylko do oświaty w tym roku trzeba dopłacić 2, 5 mln złotych.
Szpital potrzebuje również nowoczesnego lądowiska dla helikopterów, którego budowa już się rozpoczęła. Lecznica ma szansę na zewnętrzna dotację na ten cel.








