Ostrowieccy ratownicy narzekają na coraz większą liczbę szlabanów, barierek i betonowych przeszkód, które pojawiają się na osiedlowych uliczkach. Powodują one, że pracownicy pogotowia czy strażacy nie mogą szybko dojechać na miejsce. Potwierdzają to mieszkańcy osiedli.
Administratorzy spółdzielni twierdzą, że szlabany i barierki mają zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, przez wyeliminowanie ruchu pojazdów. Andrzej Zieliński, prezes spółdzielni „Hutnik” mówi, że ratownicy mają klucze, którymi mogą otwierać szlabany.
Z kolei prezes innej spółdzielni, Marek Zaręba przekonuje, że przepisy z wyjątkiem wieżowców, nie nakazują tworzenia tzw. dróg ewakuacyjnych. Poza tym – jego zdaniem – karetki nie muszą dojeżdżać przed klatkę, w której mieszka chora osoba.

Ratownik pogotowia Dariusz Czupryński mówi, że nikt mu żadnych kluczy nie przekazywał. Ponadto w przypadku ratowania życia liczy się każda minuta, dlatego bardzo ważne jest, by karetka mogła dojechać jak najbliżej miejsca interwencji.
Sprawa wydaje się nie mieć rozwiązania, bo administracje ostrowieckich osiedli mieszkaniowych nie chcą zmieć dotychczasowej praktyki.










