Pierwsza rozprawa, podczas której sąd miał zajmować się wnioskiem opatowskiego oddziału PTTK o zasiedzenie kamienicy i części trasy podziemnej, została odroczona z przyczyn formalnych. Opatowscy przewodnicy chcą na drodze sądowej udowodnić, że to oni a nie starostwo, mają prawo do korzystania z części budynku przy miejscowym rynku.
Rok temu, w sierpniu starosta Bogusław Włodarczyk zażądał od opatowskiego PTTK opuszczenia budynku i udostępnienia trasy podziemnej. Podstawą było ustanowienie tzw. następcy prawnego, jakim po skarbie państwa, które wcześniej było właścicielem tych nieruchomości, stało się starostwo. Pomimo pojawienia się urzędników ze starostwa w siedzibie organizacji, przewodnicy nie spełnili żądań. O rozstrzygniecie sporu, obydwie strony postanowiły zwrócić się do sądu. Waldemar Węglewicz, zastępca prezesa opatowskiego PTTK wyjaśnia, że jego organizacja zwróciła się z wnioskiem o zasiedzenie tej nieruchomości, do czego upoważniają umowy ze skarbem państwa sprzed prawie 30 lat.Orzeczenie o zasiedzeniu pozwoliłoby PTTK na dalsze inwestowanie w podziemną trasę, jej zabezpieczanie i organizowanie nowych wystaw.
Jednak pierwsza sądowa rozprawa z przyczyn formalnych nie odbyła się. Z jej prowadzenia zrezygnował sędzia sądu w Opatowie, a strony zostały zobowiązane do uzupełniania dokumentacji. Bogusław Włodarczyk, starosta opatowski, wniosek o zasiedzenie złożony przez miejscowy PTTK, określa, jako społecznie szkodliwy. Opatowską podziemną trasę turystyczną rocznie odwiedza około 15 tysięcy turystów, najwięcej spośród innych atrakcji w tym mieście
Teresa Czajkowska












