Miasto Kielce nie rezygnuje z pomysłu zamontowania wideorejestratorów, które będą wyłapywać kierowców przejeżdżających skrzyżowania na czerwonym świetle. Podczas ostatniej sesji radni zdecydowali, aby wycofać punkt o przekazaniu na ten cel 150 tysięcy złotych.
Krzysztof Przybylski, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa w ratuszu informuje, że teraz, temat ten będzie dyskutowany na Komisjach Rady Miasta. Przekonuje, że kilkumiesięczne analizy prowadzone w ubiegłym roku wykazały, iż w Kielcach kierowcy przejeżdżający na czerwonym świetle stanowią duży problem.
Podczas pięciodniowej próby z wykorzystaniem wideo rejestratora na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Jagiellońskiej okazało się, że stwierdzono ponad 500 przypadków łamania prawa. Jeżeli uda się przekonać radnych do wprowadzenia systemu „czerwone światło” na początku zostanie zakupione jedno urządzenie. Zarówno w dzień jak i w nocy zdjęcia są bardzo dobrej jakości. Dodatkową opcją jest możliwość zmierzenia prędkości z jaką pojazd wjechał na przejście dla pieszych i skrzyżowanie.
Analizy przeprowadzona przez policję wykazały, że najwięcej kierowców łamie przepisy na skrzyżowaniach ulic: Alei Solidarności ze Świętokrzyską, Seminaryjskiej, Tarnowskiej i Bohaterów Warszawy, a także Alei IX Wieków Kielc, Źródłowej i Sandomierskiej oraz Grunwaldzkiej i Jagiellońskiej. Za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle grozi mandat do tysiąca złotych i dziesięć punktów karnych.
Robert Szumielewicz








