Trzeba uświadamiać rodziców, że stosowanie kar cielesnych jest w Polsce zakazane. Nie wie o tym blisko połowa dorosłych – oceniła we wtorek Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przedstawiając raport dotyczący realizacji Konwencji o prawach dziecka w Polsce.
Prace Koalicji koordynuje UNICEF Polska. Dyrektor generalna organizacji Renata Bem postulowała m.in. opracowanie kompleksowej polityki i strategii na rzecz dzieci, obejmującej wszystkie dziedziny Konwencji o prawach dziecka. Przypomniała też, że Polska nadal nie ratyfikowała III Protokołu fakultatywnego Konwencji o prawach dziecka, umożliwiającego dzieciom składanie skarg na naruszenia praw dziecka bezpośrednio do Komitetu Praw Dziecka ONZ. Dokument został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w grudniu 2011 r., Polska podpisała go dwa lata później.
Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zwróciła uwagę na konieczność wyeliminowania kar cielesnych. Pomocne w tym są standardy ochrony małoletnich, ale brakuje rządowych, ogólnopolskich akcji uświadamiających i przypominających rodzicom, że stosowanie kar cielesnych jest w Polsce zakazane.
– Blisko połowa dorosłych Polaków nie wie o tym, że taki zakaz od 2010 roku obowiązuje – powiedziała.
Inne zalecenia przedstawione przez Szredzińską to m.in. wprowadzenie przyjaznych dzieciom wersji standardów ochrony małoletnich, ściganie wszystkich przypadków przemocy wobec dzieci i wymierzanie sprawiedliwości sprawcom oraz wdrożenie modelu ośrodków kompleksowej pomocy dla dzieci pokrzywdzonych przestępstwem, opartego na modelu Barnahus (zakłada on, że przedstawiciele organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości i ochrony zdrowia, w tym psychicznego, działają w jednym miejscu i współpracują ze sobą, m.in. w ocenie sytuacji dziecka).
Szredzińska podkreśliła też, że organizacje sprzeciwiają się publicznemu ujawnianiu w rejestrze sprawców przestępstw na tle seksualnym danych osób, które popełniły czyny zabronione jako małoletni.
Z kolei Karolina Czarwińska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej wskazała na regres w ochronie praw dzieci w kontekście migracyjnym. Cudzoziemcy, w tym dzieci, napotykają ogromne trudności przy składaniu wniosków o ochronę międzynarodową. W 2025 r. wprowadzono czasowe ograniczenie prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy państwowej z Republiką Białorusi. Ograniczeniom nie podlegają jedynie dzieci, które nie znajdują się pod opieką dorosłych – wnioski dzieci, które przebywają pod opieką rodziców, nie są przyjmowane.
Jak mówiła Czerwińska, w ciągu roku, do marca 2026 r., przyjęto zaledwie 10 wniosków obejmujących małoletnich – wszystkie dotyczyły wyłącznie dzieci towarzyszących kobietom w ciąży. Choć Straż Graniczna deklaruje, że w całym okresie trwania ograniczenia prawa do złożenia wniosku przyjęła wnioski od 17 małoletnich bez opieki, w tym samym czasie organizacje monitorujące sytuację na granicy polsko-białoruskiej udokumentowały 53 pushbacki małoletnich bez opieki na terytorium Białorusi.
Dodała, że sądy rutynowo umieszczają dzieci w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców – w 2025 roku umieszczono tam 55 dzieci, w tym 23 bez opieki. Dzieje się tak pomimo wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nakazujących wypłatę za niesłuszne umieszczanie w detencji.
Tomasz Thun-Janowski ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce mówił o kryzysie pieczy zastępczej. – Dzisiaj w Polsce mamy (…) ok. 78 tys. dzieci w pieczy zastępczej. (…) To jest miasteczko wielkości, nie wiem, Tarnowa, Słupska czy Kalisza. (…) Wciąż nie jesteśmy w stanie zapewnić tym dzieciom rodzinnych form opieki – zauważył.
Dodał, że w pieczy instytucjonalnej umieszczane są dzieci poniżej 10. roku życia lub z niepełnosprawnościami.








