Pracownicy socjalni zatrudnieni w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Starachowicach mają odpowiednie kwalifikacje zawodowe – wynika z kontroli przeprowadzonej przez służby wojewody świętokrzyskiego. Kontrola była planowana, ale jej zakres został poszerzony z powodu jednego z anonimów, który dotarł do Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego. Napisano w nim, że pracownicy starachowickiego MPOS nie mają kwalifikacji, by pracować na stanowiskach, które zajmują.
Inspekcję przeprowadził Wydział Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego. Jego wicedyrektor Renata Segiecińska zaznaczyła, że sprawdzano tylko kwalifikacje zawodowe pracowników zatrudnionych w obszarze pomocy społecznej, ponieważ to leży w kompetencji wojewody. Przejrzano akta 42 pracowników łącznie z dyrektorem i jego zastępcą. Z kontroli wynika, że wszyscy pracownicy posiadają wymagane kwalifikacje do tego, aby na swoich stanowiskach pracować – powiedziała Renata Segiecińska.
Do Urzędu Wojewódzkiego dotarł też anonim, w którym informowano m. in. o nieprawidłowościach przy przyznawaniu zasiłków. Renata Segiecińska zaznaczyła, że zarzuty dotyczą osób, które wykonują zadania inne niż pomoc społeczna, często zlecane przez samorząd – dlatego pismo zostało skierowane do prokuratury.
Tymczasem dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starachowicach Jarosław Michalski zarzuty zawarte w anonimach nazywa bzdurą, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. – Pewnie jakaś rozgoryczona osoba, która nie jest zadowolona z udzielanej pomocy, w ten sposób chciała się zemścić na naszej instytucji – stwierdził dyrektor Michalski. Sprawę zarzutów dotyczących m. in. nieprawidłowości przy przyznawaniu zasiłków bada Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Tarnowskiej.
Małgorzata Pirosz
fot. starachowice-net.pl








