Kilkadziesiąt psów odebranych Mieczysławowi Z. właścicielowi nielegalnego schroniska w Białogonie, trafi prawdopodobnie do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach. Tak planuje kielecki Urząd Miasta. Jak poinformował nas Robert Urbański, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w kieleckim ratuszu, teraz miasto czeka na decyzję sądu dotyczącą mężczyzny z Białogonu.
Jeżeli zostanie ubezwłasnowolniony, miasto będzie mogło zarządzać jego psami. Jak dodaje dyrektor Urbański, do Schroniska w Dyminach mogłaby trafić część z 67 psów, które zabrane zostały Mieczysławowi Z. Od sierpnia ubiegłego roku czworonogi zabrane z Białogonu przebywają w hotelach dla zwierząt. Jednak miasto w tym roku nie zabezpieczyło w budżecie pieniędzy na dalsze ich przetrzymywanie w takich placówkach.
Tymczasem jak poinformowała Radio Kielce Anita Nawrocka, kierownik Schroniska w Dyminach, w placówce wciąż trwa remont i nie ma warunków do przyjęcia kolejnych zwierząt. Obecnie w Dyminach przebywa około 100 zwierząt – tylko w styczniu trafiło tam ponad 60 czworonogów. Jak dodaje Anita Nawrocka, w Schronisku musi być przynajmniej kilka miejsc wolnych, na przykład dla psów po wypadkach. Kolejna rozprawa dotycząca właściciela nielegalnego schroniska na Białogonie odbędzie się w najbliższy czwartek.
Iwona Murawska








