Wysokość unijnych dopłat dla polskich rolników i kwestie związane z żywnością modyfikowaną genetycznie zdominowały debatę, zorganizowaną w Sandomierzu przez Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego.
Wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa Europarlamentu- Janusz Wojciechowski podkreślał, że polscy rolnicy są dyskryminowani w kwestii dopłat i trzeba koniecznie zmienić ten stan rzeczy. „My, w Polsce zbyt łatwo ulegamy przekonaniu, że tego nie da się zrobić, tymczasem trzeba się stanowczo domagać, powołując się m.in. na unijne prawo, które zabrania dyskryminowania kogokolwiek”- stwierdził eurodeputowany. Dodał, że inne kraje, zwłaszcza te nowo przyjęte do Unii, liczą na to, że Polska będzie liderem w walce o zrównanie dopłat.
Komisja Europejska jest zdania, że do 2020 roku powinno odbywać się stopniowe dochodzenie do tego samego poziomu dopłat we wszystkich krajach Wspólnoty. Aktualnie, polscy rolnicy dostają połowę tego, co np. niemieccy. O wyrównaniu dopłat mówili także pozostali eurodeputowani uczestniczący w debacie: Czesław Siekierski i Jacek Włosowicz.
Uczestnicy spotkania poruszyli także kwestię modyfikowanej żywności, do której Unia Europejska podchodzi dość liberalnie. Jacek Włosowicz ma nadzieję, że Polska bardzo szybko zrobi to samo, co inne kraje o dużym potencjale produkcyjnym, jak Niemcy i Francja, które wprowadziły zakaz uprawy roślin modyfikowanych genetycznie. Jego zdaniem, brak GMO może być naszym atutem na rynkach unijnych.
W debacie, oprócz posłów, uczestniczyli także eksperci, rolnicy, samorządowcy i przedstawiciele instytucji związanych z rolnictwem.
Grażyna Szlęzak- Wójcik








