Około 30 osób demonstrowało na placu Jana Pawła II w Kielcach swój sprzeciw wobec sprzedaży szpitala kieleckiego im. św. Aleksandra. Domagano się również przywrócenia do działania oddziału internistycznego. W spotkaniu brali udział przedstawiciele związków zawodowych szpitala, miejscy radni i kielczanie.
Elżbieta Bremer przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych podkreśliła, że akcja została zorganizowana z dnia na dzień, stąd nie udało się zwołać większej liczby osób. Dodała, że do szpitala zgłasza się coraz mniej pacjentów, a lekarze bojąc się o swoją przyszłość rozglądają się za nową pracą.
Anna Kryszczuk pielęgniarka ze szpitala kieleckiego dodała, że wielu pracowników nie przyszło, gdyż bali się pokazać publicznie na tego rodzaju spotkaniu.
Kilka osób, które dołączyły się do
protestu podkreślało, że obawiają się prywatyzacji służby zdrowia
utożsamiając ten fakt z potrzebą płacenia z własnych pieniędzy za
leczenie.
Jak twierdzą przedstawiciele związków zawodowych
władze miasta były zaproszone na pikietę, ale nikt się nie pojawił.
Wiceprezydent Kielc Tadeusz Sayor poinformował, że obecnie o kupno
udziałów szpitala starają się dwie z trzech firm. Z rywalizacji o
szpital wycofała się katowicka firma Szpitale Polskie. Ofertę złożyła
już firma Artmedik z Jędrzejowa, a do przyszłej środy swoją propozycję
ma przedstawić firma Arion-med z lublina. Następnie 22 września oferty
zostaną otwarte i komisja w ciągu dwóch tygodni ma podjąć ostateczną
decyzje dotyczącą sprzedaży szpitala kieleckiego im. Św Aleksandra.
Paweł Kocańda












