O wyjątkowym pechu może mówić 31-latek, który zajmował się kradzieżą biżuterii. Ubrany w charakterystyczny kapelusz, z jednego z lombardów w Pruszkowie ukradł łańcuszek wart 10 tys. zł. Wpadł w Warszawie. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Pruszkowscy policjanci wzięli się za pracę i w efekcie zatrzymali 31-latka w Warszawie. Okazało się, że to nie jedyna kradzież jaką ma na swoim koncie mężczyzna.
W 2020 roku w Warszawie dokonał dwóch kradzieży biżuterii. Jednak to nie koniec jego przestępczej działalności. Od kwietnia do maja tego roku, ukradł 89 sztuk markowych stacji dokujących z firmy zajmującej się finansami. „Przywłaszczył także laptopa firmy oraz podrobił podpis pracownika firmy, aby otrzymać kartę wstępu na jej teren” – poinformowała kom. Karolina Kańka z pruszkowskiej komendy. .
Policjanci podczas przeszukania mieszkania 31-latka znaleźli kapelusz, w którym dokonał kradzieży w Pruszkowie, a także skradziony łańcuszek i przywłaszczony laptop. Wszystko zostało zabezpieczone w sprawie.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił pruszkowskim dochodzeniowcom na przedstawienie zatrzymanemu 6 zarzutów przestępstw przeciwko mieniu. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła ponad 100 tys. złotych.
Prokurator wnioskował o 3 miesiące aresztu, do czego przychylił się sąd. Za zarzucane mężczyźnie przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia.








