W łódzkiej Atlas Arenie piłkarze ręczni Industrii Kielce grali w sobotę (30 sierpnia) z Orlenem Wisłą Płock w meczu o Superpuchar Polski.
Piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali po rzutach karnych Orlen Wisłę Płock 6:5. Adam Morawski obronił „siódemkę ” Przemysława Krajewskiego, chwilę później decydujący rzut karny wykorzystał Piotr Jarosiewicz. Po 60 minutach był remis 26:26.
Konfrontacja w Łodzi dwóch odwiecznych rywali, której stawką było pierwsze trofeum w nowym sezonie nie rozczarowała kibiców, którzy wypełnili trybuny Atlas Areny. Starcie eksportowych polskich zespołów tradycyjnie stało na wysokim poziomie, nie brakowało w nim emocji, twardej gry i zwrotów akcji.
Kolejną odsłonę płocko-kieleckiej rywalizacji lepiej rozpoczęli szczypiorniści Wisły, którzy sięgneli po Superpuchar przed rokiem. Drużyna hiszpańskiego trenera Xaviera Sabate grała z większym spokojem, dobrze broniła i była skuteczna w ataku pozycyjnym. W ekipie mistrzów Polski wyróżniał się m.in. sprowadzony z Barcelony Francuz Melvyn Richardson. M.in. po trafieniach mistrza olimpijskiego z Tokio płocczanie prowadzili 4:2 i mieli inicjatywę.
Z czasem jednak coraz lepiej radzili sobie kielczanie, którzy nie ustępowali w gonieniu wyniku i znajdowali coraz więcej sposobów na defensywę Nafciarzy. Drugi kwadrans należał już do podopiecznych trenera Tałanta Dujszebajewa. Po trafieniu Michała Olejniczaka w 19. minucie Industria objęła pierwsze prowadzenie (9:8) w meczu. W następnej akcji wyrównał Richardson, ale później licznik bramek Wisły zatrzymał się na dłużej.
Niemoc w ataku rywali wykorzystali szczypiorniści Industrii, systematycznie powiększając prowadzenie. Pod dwóch golach Francuzach Benoita Kounkouda oraz Arkadiusza Moryto wygrywali 12:9. Płocczanie w końcówce pierwszej połowy odrobili starty, ale po trafieniu Białorusina Arcioma Karaleka drużyna z Kielc schodziła na przerwę z przewagą dwóch goli (13:11).
Na początku drugiej połowy zdobywcy Pucharu Polski podwyższyli prowadzenie (16:11). Nafciarze zmniejszyli przewagę do trzech bramek dzięki grze w przewadze oraz nadal dobrze egzekwowanym przez Richardsona rzutom karny. Z czasem przełamali też niemoc w ataku i po trafieniu Węgra Gergo Fazekasa w 51. minucie Idustria prowadziła już tylko jedną bramką (22:21). Do remisu 24:24 doprowadził zaś Hiszpan Abel Serdio.
To oznaczało duże emocje w ostatnich pięciu minutach spotkania. Tak rzeczywiście było, jednak żadnej z ekip nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Mecz zakończył się remisem 26:26, a zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Lepiej wykonywali je kielczanie, wśród których pomylił się jedynie Kounkoud. Mistrzowie Polski nie wykorzystali zaś dwóch karnych wykonywanych przez Słoweńca Mihę Zarabeca i Przemysława Krajewskiego.
Na MVP meczu wybrano Richardsona.
Najskuteczniejszy zawodnik Industrii Piotr Jarosiewicz zwrócił uwagę, że to pierwszy Superpuchar Polski w historii klubu z Kielc. Podkreślił, że jest dumny z postawy swojego zespołu, który postawił się mistrzowi Polski. – Puchar jest nasz i już go nie oddamy. Nasza drużyna jest fenomenalna i dobrze, że mamy tak mocnego rywala jak Wisła. Dzięki naszej rywalizacji zyskują też rozgrywki – zaznaczył skrzydłowy.
– Karne to loteria. Oni znają mnie, ja ich. Teraz to ja byłem górą. To moment do radości. Jestem tutaj po to, aby wygrywać. To dopiero pierwszy krok. Cieszę się, że wygraliśmy to trofeum. To zwieńczenie tego, co przygotowywaliśmy w ostatnich tygodniach. Nie poprzestaniemy na tym. Sport nieprzewidywalny i to jest najfajniejsze. Cieszę się, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę do tego sukcesu. Byłem gotowy, niezależnie od tego, czy zagram pięć minut, całe spotkanie, czy wejdę na rzut karny – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce jeden z bohaterów Industrii, bramkarz Adam Morawski.
– Był stres, ale wiedziałem, że w mojej ręce jest wszystko, co mogłem zrobić. Rzuciłem najlepiej jak potrafiłem. Bardzo cieszy mnie to zwycięstwo. Mam nadzieję, że to początek czegoś wielkiego, co zamierzamy zrobić w tym sezonie. Spotkanie nie było idealne, bo zanotowaliśmy przestoje, a gra była szarpana. Wiemy jednak nad czym mamy pracować. Zdecydowanie taki thriller buduje głowę niż wygranie różnicą pięciu bramek – podsumował skuteczny wykonawca ostatniego rzutu karnego, nowy skrzydłowy Industrii Piotr Jarosiewcz.
– Tym razem szczęście było po naszej stronie. Karne to umiejętności, ale też szczęście. Fajnie, że ono było przy nas. Skupialiśmy się na sobie. Długimi fragmentami nasza gra wyglądała fajnie. Były jednak momenty, gdzie było za dużo szarpania. Płock to drużyna, która gra bardzo dobrze w obronie, więc nie zawsze będzie płynnie – powiedział skrzydłowy kieleckiego zespołu Arkadiusz Moryto.
– W sporcie nic nie jest pewne. Prowadząc pięcioma golami na kwadrans przed końcem nic się wygrało. Przeciwnicy mają bardzo dobry, poukładany zespół. Oni wiedzą, jak grać. Walczyli do końca. Musimy zaakceptować to, że te mecze tak będą wyglądać. Płock zawsze będzie nas „gryzł”. Dla nas najważniejsze jest zwycięstwo. To motywujące do dalszej ciężkiej pracy. Do Kielc przywozimy historyczne trofeum, bo to nasz pierwszy Superpuchar. W konkursie siódemek mieliśmy zimniejszą krew – podsumował drugi trener Industrii Krzysztof Lijewski.
W najbliższą środę (3 września) kielczanie rozpoczną sezon ligowy. W 1. kolejce Orlen Superligi zmierzą się na wyjeździe z Energą MKS Kalisz.
W rozegranym wcześniej meczu kobiet Superpuchar ponownie wywalczyły szczypiornistki mistrza kraju i zdobywcy Pucharu Polski KGHM Zagłębia Lubin, które pokonały PGE MKS El-Volt Lublin 30:24.
W ramach zawartego w ubiegłym roku porozumienia władz Łodzi ze Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce mecze o Superpuchar Polski w łódzkiej Atlas Arenie zostaną rozegrane również za rok.
RZUTY KARNE:
1:0 – Aleks Vlah
1:1 – Melvyn Richardson
1:2 – Piotr Jarosiewicz
2:2 – Przemysław Krajewski
2:3 – Piotr Jarosiewicz
2:3 – Klemen Ferlin obronił rzut Mihy Zarabeca
2:3 – Torbjorn Bergerud zatrzymał Benoita Kounkouda
3:3 – Michał Daszek
3:4 – Arciom Karaliok
4:4 – Siergiej Kosorotow
5:5 – Aleks Vlah
5:5 – Adam Morawski broni rzut Przemysława Krajewskiego
5:6 – Piotr Jarosiewicz
Industria Kielce – Orlen Wisła Płock 26:26 (13:11) k. 6:5
Orlen Wisła Płock: Bergerud, Alilović – Krajewski 1, Mihić 3, Sroczyk, Szita, Kosorotow 1, Terzić, Fazekas 1, Janc 4, Zarabec 1, Richardson 9, Daszek, Dawydzik 1, Serdio 3, Susnja 1
Industria Kielce: Morawski, Ferlin, Cordalija – Jarosiewicz 6, Sićko, Kaddah 1, D. Dujszebajew 1, Olejniczak 2, Vlah 5, Jarosiewicz, Vlah 4, A. Dujszebajew 4, Maqueda 1, Moryto 3, Kounkoud 2, Karaliok 1, Rogulski