Zawodnicy Industrii Kielce Arkadiusz Moryto, Michał Olejniczak i Piotr Jędraszczyk nie pomogli reprezentacji Polski w odniesieniu zwycięstwa w pierwszym meczu mistrzostw Europy w piłce ręcznej mężczyzn rozgrywanych w Danii, Norwegii i Szwecji.
Podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca Joty Gonzaleza przegrali w Kristianstad z Węgrami 21:29 (10:14). Michał Olejniczak zdobył trzy bramki na osiem rzutów, Piotr Jędraszczyk dwie na trzy próby, a Arkadiusz Moryto dwie na pięć. Cały mecz na ławce rezerwowych spędził Piotr Jarosiewicz.
– Węgrzy byli lepszą drużyną. Graliśmy bardzo dobrze w obronie, lecz niestety w ataku niezbyt skutecznie niedokładnie. Walczyliśmy do samego końca, ale nie udało się wygrać. Kiedy nie rzuca się stuprocentowych sytuacji, to nie ma co marzyć o zwycięstwie – stwierdził były bramkarz kieleckiego klubu Miłosz Wałach.

– Kiedy się nie rzuca stuprocentowych sytuacji, to nie można wygrać meczu. Mieliśmy ich dużo, które sobie wypracowaliśmy ciężką pracą. Mimo że nie zawsze szło nam dobrze w ataku, to i tak udawało nam się dochodzić do dobrych okazji rzutowych. Nie potrafiliśmy ich jednak wykorzystać, nawet rzutów karnych. Nie rzucając tylu sytuacji i tracąc tyle piłek w ataku, nie da się wygrać żadnego meczu. Szczególnie na poziomie mistrzowskim – powiedział były zawodnik Industrii Kielce, obrotowy reprezentacji Polski Tomasz Gębala.
– To był dla nas trudny mecz. Zawiodła nasza skuteczność. Brawa dla Węgrów i ich bramkarza, który miał dzisiaj naprawdę fantastyczny występ. Musimy się podnieść, trzymać głowy wysoko i dalej walczyć, bo nie mamy nic do stracenia – podsumował Michał Olejniczak.
W drugim spotkaniu grupy F Islandia pokonała Włochy 39:26 (21:12). W niedzielę o godzinie 18.00 Biało-Czerwoni zmierzą się z Islandczykami, a we wtorek o godzinie 18.00 z Włochami. Do kolejnej fazy mistrzostw awansują dwa najlepsze zespoły z grupy.
















