Grzegorza Tkaczyka sympatykom sportu, a zwłaszcza piłki ręcznej przedstawiać nie trzeba. Rozgrywający Vive między innymi wygrał z kieleckim klubem Ligę Mistrzów, a z reprezentacją Polski wywalczył srebrny medal na mistrzostwach świata. Występował również z sukcesami w niemieckich klubach.
W ślady legendarnego sportowca poszedł jego syn Mateusz. Młody zawodnik jest uczniem trzeciej klasy Szkoły Mistrzostwa Sportowego, występuje w I lidze w barwach zespołu SMS ZPRP II oraz w drużynie juniorów KSS Iskry Kielce.
Utalentowany 17-latek ma już na koncie pierwsze sukcesy. Z kolegami z KSS Iskra sięgnął w ubiegłym roku po wicemistrzostwo Polski juniorów młodszych, a w tym roku po brąz mistrzostw Polski juniorów. Dobra postawa Mateusza na parkietach została dostrzeżona przez trenerów reprezentacji Polski. Obecnie jest regularnie powoływany do kadry narodowej w kategorii juniorów.
Jak mówi, chciałby nie tylko dorównać swojemu znanemu ojcu, ale być od niego lepszym.
– Pragnę nie tylko osiągnąć tyle co on, ale nawet więcej. Moim marzeniem jest wyjechać do Niemiec, tak jak tato, ale do tego jest jeszcze bardzo długa droga. Liczy się co jest teraz, i żeby z każdym dniem być lepszym niż ja z dnia poprzedniego – podkreślił.
Mateusz od najmłodszych lat był wpatrzony w ojca.
– Wzorowałem się na nim od małego, chodziłem z nim na treningi do Vive, i byłem zauroczony tym, co widziałem. Nie musiał mnie zachęcać do uprawiania piłki ręcznej, to była moja decyzja. Na początku zaczynałem wprawdzie od piłki nożnej, ale potem jednak szybko zmieniłem decyzję na ręczną i cieszę się, że tak zostało – wspomina.
W 74. Plebiscycie Świętokrzyskie Gwiazdy Sportu 2025 Mateusz Tkaczyk został uhonorowany tytułem Sportowej Nadziei Województwa.













