Piłkarze występującej w Betclic 3. Lidze Sparty Kazimierza Wielka ponieśli siedemnastą porażkę z rzędu w rozgrywkach. Po raz ostatni punktowali w 6. kolejce, kiedy to zremisowali na wyjeździe z Sokołem Kolbuszowa Dolna 1:1.
Bardzo blisko przełamania tej fatalnej passy Spartanie byli w niedzielę (22 marca) w spotkaniu rewanżowym z tym samym rywalem. Niestety, stracili bramkę w 90. z rzutu karnego.
Trener Sparty Paweł Czajka ocenił, że porażka w takich okolicznościach bardzo boli.
– Nie ukrywam, że ciężko jest stracić bramkę w dziewięćdziesiątej minucie, w dodatku po rzucie karnym. Do tego czasu realizowaliśmy swój plan na ten mecz. Szkoda zespołu, szkoda chłopaków, bo był to nasz najlepszy mecz na wiosnę. Liczyliśmy na te pierwsze punkty. Niestety trzecia liga nie wybacza czterech, czy pięciu błędów podczas jednej akcji, a tak zachowaliśmy się przy rzucie karnym – podkreślił.
Kapitan Sparty Maksymilian Krawiec liczył, że przełamanie przyjdzie właśnie w spotkaniu z Sokołem.
– To była świetna sytuacja i niestety nam się nie udało, chociaż zasłużyliśmy przynajmniej na remis. Niestety, sfaulowałem zawodnika w polu karnym, przyznaję się do tego i biję się w pierś. Trenujemy dalej, gramy dalej i walczymy o kolejne punkty, bo nie jesteśmy drużyną, która odda je za darmo. Będziemy chcieli wydzierać je innym drużynom, choćby nie wiem co – zapewnił.
A kolejna szansa na zdobycie pierwszych punktów na wiosnę nadarzy się już w najbliższą sobotę, 28 marca, kiedy to piłkarze Sparty Kazimierza Wielka zagrają na wyjeździe ze Stalą Kraśnik.












