Czarny tydzień w szpitalach powiatowych jest wynikiem problemów finansowych NFZ, które sięgają kilku lat wstecz – powiedział na antenie Radia Kielce wicewojewoda świętokrzyski Michał Skotnicki.
Przypomniał, że w 2022 roku PiS zmienił ustawę, w której zadania realizowane przez Ministerstwo Zdrowia, dopisał do zadań realizowanych z NFZ-u.
– To całe ratownictwo medyczne, składki zdrowotne za żołnierzy, za studentów, leki darmowe 75+. Wszystko było finansowane obok NFZ z budżetu państwa, ale przez Ministerstwo Zdrowia. PiS to wszystko włożył w obciążenia NFZ-u, nie dając w zamian za to żadnych środków, więc tych pieniędzy zaczęło tak naprawdę od 2024 roku brakować w systemie. Aby ograniczyć deficyt, jaki pokazał się w NFZ, minister zdrowia wprowadziła ograniczenie dostępu do wysokopłatnych badań diagnostycznych. Nie jest to najlepsze rozwiązanie – zauważył.
Gość Radia Kielce zwrócił uwagę, że w 2023 roku środki w NFZ wyniosły 112 miliardów złotych, a w tym przewidziane jest 249 miliardów, więc nakłady na służbę zdrowia wzrosły ponad dwukrotnie. Zapytany o to czy obecna sytuacja w służbie zdrowia jest wynikiem złego zarządzania pieniędzmi przez NFZ i Ministerstwo Zdrowia czy może dyrektorzy szpitali naciągają system i wyciągają z niego ile się da, odpowiada, że prawda leży po środku.
– Są szpitale, które pomimo takich sposobów finansowania radzą sobie nieźle w naszym województwie – na przykład w Końskich, w Sandomierzu, w Staszowie, w Starachowicach, a są szpitale, które sobie nie radzą. Natomiast co należy zrobić? Na konwencie starostów powiatów województwa świętokrzyskiego przedstawiono sprawozdanie, przygotowane przez dyrekcję NFZ-u, panie dyrektor przedstawiły wyraźnie jakie jest obłożenie na łóżkach w poszczególnych oddziałach, w poszczególnych szpitalach. Wynika z niego, że oddziały szpitalne często są obłożone w 40-50%, a w 50% one przez cały rok są puste. Więc tutaj widzimy możliwość dostosowania liczby łóżek, a przede wszystkim oddziałów w szpitalach powiatowych – mówił.
Michał Skotnicki zapowiedział, że w tej sytuacji PSL przychodzi z propozycją reformy zdrowia. Pierwszy punkt zakłada zwiększenie finansowania ochrony zdrowia poprzez przeniesienie składki chorobowej do zdrowotnej.
– Chcemy również, żeby tymi wypłatami zajął się NFZ docelowo. Prawdopodobnie z tych składek chorobowych one nie są w stu procentach wykorzystywane, więc tam są pewne rezerwy finansowe. Po drugie chcemy, aby wzrost płac był dynamiczny w służbie zdrowia. My nie mówimy, że to źle, to dobrze, bo do tej pory służba zdrowia była raczej takim działem gospodarki, który był niedofinansowany, jeśli chodzi o płacę. Ale ten wzrost płac w 2024 roku o 16%, w 2025 o ponad 14%. Teraz naliczone będzie około 10% podwyżek, więc to są już bardzo dynamiczne i znaczące wzrosty płac. Chcemy, aby ten wzrost płac był również usystematyzowany, powiązany z inflacją o 20% tak, żeby jednak zostawało naszym osobom, które dbają o nasze zdrowie tych pieniążków – wyjaśniał.
Wicewojewoda dodaje, że trzecim filarem reformy jest utworzenie systemu szpitali powiatowych z placówką wiodącą, która koordynowałaby pozostałe. Jego zdaniem powinna zostać usystematyzowana mapa potrzeb zdrowotnych dla każdego województwa, pomiędzy wojewodą, Ministerstwem Zdrowia, a Narodowym Funduszem Zdrowia. Pozwoliłoby to dobrze wydatkować środki, które są, ale których powinno być więcej. Również w propozycji ustawy PSL-u jest wzrost składki zdrowotnej z 6,8% do 8,8 PKB.
W propozycjach PSL-u jest też odpis podatkowy od prywatnej służby zdrowia.
– Żeby móc skorzystać z 10% maksymalnego odpisu ze swojego PIT-u na to, że sobie ratuje zdrowie za swoje pieniądze. Tak jak składka rehabilitacyjna, tylko dotycząca wszystkich podatników. Więc tutaj będzie chyba znacząco większy wpływ podatkowy z działalności prywatnej leczniczej. Druga sprawa, chcemy zwrócić również uwagę na to, żeby była wreszcie standaryzacja leczenia w szpitalach. Każdy lekarz przepisuje maksymalną dużą liczbę badań, tak aby być zabezpieczonym w razie czego, gdyby coś się nie powiodło w trakcie leczenia danego pacjenta. To musi być usystematyzowane. Usystematyzowane musi być również połączenie publicznej i prywatnej służby zdrowia – uważa.
Polityk PSL, zapowiedział, że w sprawie odpisu podatkowego od prywatnej służby zdrowia partia będzie prowadzić rozmowy z ministrem finansów, Andrzejem Domańskim. Dodał też, że PSL chce stopniowo zwiększać kwotę wolną od podatku. Pierwszym progiem ma być kwota 35 tysięcy złotych, kolejnym 45 tysięcy i ostatnim – 60 tysięcy złotych.









