10 lat pozbawiania wolności grozi 32-letniemu mieszkańcowi Kielc, Damianowi R., któremu śledczy zrzucają podpalenie garażu w bloku przy ulicy Bąkowej w Kielcach. Zdarzenie spowodowało ogrom zniszczeń w budynku oraz zagrożenie życia dla jego mieszkańców.
Do podpalenia doszło w listopadzie ubiegłego roku. Jak mówi prokurator Daniel Prokopowicz, od tamtej pory śledczy gromadzili materiał dowodowy, który doprowadził ich do 32-letniego Damiana R.
– W oparciu o zebrany materiał dowodowy ustalono, że sprawca działał w celu wywołania pożaru i spowodowania ewakuacji innych osób. Rozlał łatwopalną ciecz w garażu bloku przy ulicy Bąkowej w Kielcach, a następnie podpalił ją, doprowadzając do objęcia ogniem wnętrza pomieszczeń garażowych – informuje.
Daniel Prokopowicz dodaje, że doszło do bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców bloku.
– Ludzie ewakuowani z budynku narażeni byli m.in. na ekspozycję trujących gazów, produktów tego pożaru. Oprócz zagrożenia życia, pożar w budynku spowodował także ogromne straty finansowe. Obecnie prokuratura szacuje zniszczenia mienia w garażach na kwotę nie mniejszą niż 50 tysięcy złotych.
Decyzją Sądu Rejonowego w Kielcach, Damian R. został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat pozbawiania wolności.














