O przypadkowych spotkaniach, które potrafią przerodzić się w ważne relacje, odmieniające życie – opowiadali w Kielcach Daniel Olbrychski i jego żona Krystyna Demska-Olbrychska. Spotkali się z Kielczanami, promując swoją książkę „Dary losu”.
W studenckim klubie „Wspak” Daniel Olbrychski wyjaśniał, że „Dary losu” rozumie właśnie jako interakcje z innymi ludźmi. Według aktora, to obecność konkretnych osób w naszym otoczeniu pozwala nam się rozwijać.
– Wszystko, co dostajemy, to jest dar. To są ludzie, to jest środowisko. Siedziałem przy kawiarnianym stoliku jako gówniarz obok Dygata, Konwickiego, Andrzejewskiego, Brandysów. Przysłuchiwałem się ich rozmowom o sztuce, o świecie, o polityce. To był mój uniwersytet. To byli wtedy najwybitniejsi Polacy. Te więzi zbliżały nas do siebie – mówi aktor.
Wśród osób, które Olbrychski uznaje za „dary” na swojej drodze życia jest także kielecka legenda boksu, Leszek Drogosz. Aktor podkreśla, że „Czarodziej Ringu” nie tylko nauczył go techniki walki, ale wpłynął na to, jak artysta podchodzi do swoich ról i wyzwań życiowych.
– Poznaliśmy się osobiście w 1966 roku na planie filmu „Bokser”, gdzie Leszek grał mojego rywala. Tak zaczęła się nasza wieloletnia przyjaźń. Leszek był świadkiem na moim pierwszym ślubie, a potem spędzaliśmy wspólnie chyba ze dwadzieścia wakacji w Cetniewie. Kielce to dla mnie miasto przyjaciela Drogosza – mówi aktor.

Podczas spotkania małżeństwo podzieliło się również osobistymi historiami. Jak mówi Krystyna Demska-Olbrychska, więź w ich związku umacniają wspólne fascynacje kultowymi postaciami.
– Jeszcze jako młoda dziewczyna zafascynowałam się poezją Norwida. W szkole nazywano mnie nawet specjalistką od jego twórczości. Potem okazało się, że i Daniel jest w niej zakochany. To nas zbliżyło. Na studiach z kolei nazywano mnie „Wajdomanka”, w związku z moim zainteresowaniem jego twórczością, a jak państwo wiedzą, Daniel też był z nim związany – opowiada.
Daniel Olbrychski przytoczył również historię swojego pierwszego kontaktu z Andrzejem Wajdą, gdy reżyser szukał aktora do roli Rafała Olbromskiego w „Popiołach”.
– Rektor mojej uczelni polecił mnie, mówiąc: „Andrzeju mam chłopaka, który to zagra, tylko on jest taki niewyraźny fizycznie – albinos, oczu nie ma, brwi nie ma”. Wajda przyszedł na zajęcia i przyglądał się nam studentom. Jego wzrok zatrzymał się na mnie, a ja poczułem się nieswojo, nie wiedziałem dokładnie, kim jest. Z tego speszenia popatrzyłem mu bezczelnie w oczy, takim bokserskim, uważnym spojrzeniem. I on pierwszy spuścił wzrok. Powiedział potem: „Ten chłopak ma w sobie taką bezczelność w spojrzeniu, że się sam zawstydziłem. To mi pasowało do Rafała Olbromskiego” – i tak dostałem tę rolę – wspomina aktor.
Daniel Olbrychski jest uważany za jednego z najwybitniejszych polskich aktorów. W trakcie trwającej ponad sześćdziesiąt lat kariery wystąpił w około 200 produkcjach filmowych oraz serialach. Aktor budował swój dorobek, współpracując z najważniejszymi twórcami polskiej kinematografii, w tym z Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Kieślowskim, Jerzym Hoffmanem, Kazimierzem Kutzem oraz Krzysztofem Zanussim.

































