Czy góra Radostowa przestanie być dobrem kultury chronionym przez konserwatora zabytków? Chcą tego mieszkańcy gminy Masłów. Ich stanowisko poparli dziś (czwartek, 30 kwietnia) radni. Kolejnym krokiem ma być apel do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie zniesienia strefy ochrony, która obowiązuje w tym miejscu od prawie 50 lat.
Sprawa dotyczy nieruchomości położonych na zboczu wzniesienia, które jest objęte ochroną konserwatorską od 1978 roku. Uzasadnieniem tej decyzji było określenie go mianem „domowej góry” przez Stefana Żeromskiego. O sprawie informowało już Radio Kielce.
Zdaniem mieszkańców ul. Radostowej w Ciekotach, obowiązujący stan rzeczy należy jak najszybciej zmienić. Anna Adamiec uważa, że objęcie góry ochroną konserwatora od samego początku było kuriozalne.
– Przykładowo, podczas kontroli zostaliśmy poinformowani, że zwykłe krzaki, samosiejki jednoroczne możemy wyciąć. Jednak jeśli krzew zostanie sfotografowany, to w momencie usunięcia go bez zgody konserwatora zabytków, możemy zostać obciążeni karami, ponieważ naruszamy strefę ochrony konserwatorskiej – tłumaczy.
Z kolei Anna Dudzik dodaje, że ochrona konserwatorska sprawia, że właściciele działek nie mogą ich dzielić nawet między swoje dzieci. Stwierdza przy tym, że wiele osób w momencie wyznaczenia strefy ochrony nie miało pojęcia, jakie będą tego konsekwencje.
– Dostajemy decyzje odmowne informujące o tym, że w ten sposób możemy naruszyć krajobraz góry Radostowej. Rzecz w tym, że szczyt wzniesienia od naszych nieruchomości jest oddalony o kilkadziesiąt metrów. Nie mamy możliwości zasłonić góry naszymi domami, a mając trójkę dzieci tak naprawdę musimy zdecydować, któremu przekażemy majątek, a pozostałym co? Musimy kupić osobne działki? – zastanawia się.

Petycja mieszkańców została jednogłośnie poparta przez radę gminy. Piotr Zegadło, przewodniczący Rady Gminy Masłów uważa, że przyjęcie jej oraz przegłosowanie stanowiska przez całe gremium to krok w kierunku rozwiązania wieloletniego problemu.
– Należy mieć na uwadze, że tamtejszy krajobraz uległ diametralnej zmianie w porównaniu z tym jak wyglądał w czasach Stefana Żeromskiego. Góra jest zarośnięta i obecnie strefa ochrony nie służy już ani mieszkańcom, ani tym bardziej przywróceniu tego, co było zapisane w pamiętnikach pisarza. Utrzymywanie obecnego stanu w tej chwili jest jedynie archaizmem – ocenia.
Piotr Kapuściński, radny i właściciel jednej z działek położonych na zboczu góry Radostowej mówi, że objęcie tego terenu szczególną ochroną od początku wzbudzało wątpliwości.
– Uzasadnienie do decyzji o wyznaczeniu strefy ochrony ma tylko jedno zdanie. Co więcej, konserwator zabytków nie posiada materiałów źródłowych na ten temat. Mieszkańcy w żaden sposób nie chcą ingerować w szczyt góry. Chodzi o prywatne działki, które bezpośrednio przylegają do głównych ciągów komunikacyjnych – podkreśla.

Przypomnijmy, że w sprawie zasadności ochrony góry Radostowej ekspertyzę wydało dwóch historyków – prof. Adam Massalski, a także dr Cezary Jastrzębski. Obaj uważają, że teren ten powinien być chroniony, ale jedynie pod względem przyrodniczym.
– W momencie nagłośnienia sprawy do mieszkańców Ciekot dołączyli także mieszkańcy Bęczkowa z gminy Górno, którzy również rozpoczęli zbiórkę podpisów pod analogiczną petycją. Do tej pory, podobnie jak my, zebrali 300 głosów za zniesieniem ochrony konserwatorskiej – informuje Piotr Kapuściński.
Również Tomasz Lato, wójt Masłowa jest zdania, że ochrona konserwatorska utrudnia mieszkańcom gminy korzystanie z ich nieruchomości.
– Udało się nam wprowadzić tam 80 m obszar zabudowy od drogi gminnej. Jednak wciąż obowiązują tam rygorystyczne przepisy dotyczące zabudowy mieszkaniowej i otaczającej jej infrastruktury. Jako samorząd jesteśmy zdania, że zniesienie ochrony konserwatora zabytków jest w pełni zasadne – mówi.
Jakie są szanse na zmianę statusu góry? Jak informował na antenie Radia Kielce Krzysztof Myśliński, Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków, decyzja w tej sprawie należy wyłącznie do Generalnego Konserwatora Zabytków.
Mieszkańcy gminy Masłów zapowiadają, że w przypadku odrzucenia ich petycji przez ministerstwo, sprawa związana z wykreśleniem góry Radostowej z rejestru zabytków znajdzie swój finał w sądzie administracyjnym.






















