Dla mnie najważniejszy jest teatr ożywionej formy – mówiła na antenie Radia Kielce Roksana Miner, wybrana na nową dyrektor Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” w Kielcach. Obowiązki obejmie we wrześniu, wraz z rozpoczęciem nowego sezonu artystycznego.
W Rozmowie Dnia w Radiu Kielce podkreślała, że chce rozwijać lalkarstwo w Polsce.
– Wszystko po to, żebyśmy mogli za parę lat sobie powiedzieć, że teatr lalek dla dorosłych w Polsce stoi na świetnym poziomie. Żeby tak się stało, musimy popracować nad jakością spektakli, które tworzymy, i mówię to jako przedstawicielka tego środowiska. Chciałabym po prostu, żebyśmy byli teatrem lalek – podkreśliła.
Roksana Miner współpracowała już z kieleckim teatrem lalkowym, m.in. jako reżyser. Podkreśla, że przeanalizowała dotychczasowy repertuar teatru „Kubuś”.
– Chciałabym odświeżyć kilka tytułów, które były dotychczas grane na małej scenie. To tytuły, które miałam okazje „obsługiwać”, ponieważ miałam też epizod pracy w teatrze „Kubuś” na obsłudze widowni. Znam część repertuaru tego teatru, niektóre najnowsze tytuły widziałam w tym sezonie. Chciałabym wpuścić trochę powietrza w repertuar dla widza 3-4+, żeby ten nasz główny widz: przedszkolny, szkoła podstawowa, znalazł coś dla siebie. Moje pomysły to reinterpretacja kanonu literatury. Na pierwszy sezon byłby to utwór „Bracia Lwie Sercie”, autorski spektakl dla dzieci 3 plus – wymienia.
Są także plany wychodzenia z propozycją teatru poza mury instytucji.
– Będę pracować nad tym, by różne instytucje, które znajdują się na Wzgórzu Zamkowym – współpracowały. Pani prezydent zwróciła uwagę, że przestrzeń przed teatrem także jest miejscem, które czeka, by je ożywić. Podobnie foyer teatru, przepięknie gra tam światło, jest to imponujący budynek, ale może trochę za spokojny – przyznaje.
Roksana Miner nie wyklucza także reaktywacji festiwalu „Hurra Art.”. Będzie to zależało od finansów.
– Bo wydaje mi się, że Teatr „Kubuś” i Kielce zasługują na fajny festiwal lalkarski, zwłaszcza, że Hurra Art odbywał się w wakacje. To zazwyczaj czas urlopowy, kiedy teatry nie grają spektakli, ale to także świetny czas, by działać w przestrzeni miejskiej – podkreśla.
Roksana Miner ma także nadzieję na znalezienie wspólnego języka z zespołem teatru. Podkreśla, że przez pierwszy sezon swojej pracy chce poznać sytuację w „Kubusiu”, np. jeśli chodzi o zakres obowiązków, przepływ informacji i codzienną pracę.
– Zapisałam to też w swoim programie, że jeśli będzie taka możliwość, to chciałabym kontynuować współpracę z artystami kieleckiej sceny, żeby utrzymać ciągłość repertuarową. Rozumiem jednak, że nie wszyscy będą na to gotowi i nie wszyscy będą tego chcieli. Bardzo się cieszę, że przychodzi też do zespołu nowa krew aktorska – podkreśla.
Roksana Miner to absolwentka sztuki performansu na Uniwersytecie Wrocławskim i reżyserii w Akademii Teatralnej w Warszawie, ma też dyplom z zarzadzania kulturą warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.










