
Nadchodzący mężczyzna wyciągnął pistolet i na ulicy rozległ się głośny strzał. Napastnik chciał być jednak pewien, że zemsta, została dokonana. Podszedł do leżącego i strzelił jeszcze raz.
Jednym ze świadków morderstwa, które miało miejsce 10 marca 1994, był Janusz D. – pracownik jednej z agencji ochrony. Widział całe zajście i poszedł za oddalającym się mordercą. To dzięki niemu morderca został zatrzymany. Policja wyjaśniła okoliczności zabójstwa, ale sprawca nigdy nie znalazł się za kratami, aby obyć wyrok.
Historię morderstwa na głównym deptaku Kielc przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.








