W ostatniej, 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce zremisowała na wyjeździe z Cracovią 1:1 (1:1). Gola dla Kielczan zdobył w 2. minucie Tamar Svetlin. Trafienie dla Pasów w 6. minucie zaliczył Kahveh Zahiroleslam.
– Bardzo specyficzny mecz, który fajnie nam się ułożył. Pierwsza akcja bramka, ale niestety nie potrafiliśmy tego poszanować. Cracovia szybko wyrównała, a później było to wybitnie zamknięte spotkanie. Praktycznie bez sytuacji, bez jakiejś dozy ryzyka. O ile Cracovię jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo remis dawał jej utrzymanie, to my jesteśmy zwyczajnie wkurzeni, bo chcieliśmy wygrać. Natomiast nie mieliśmy za bardzo armat, nie mieliśmy za bardzo czym strzelać. Mieliśmy przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Taki trochę przerost formy nad treścią. Generalnie taka gra, to nie jest nasza bajka. Długie utrzymywanie się przy piłce, z daleka od bramki. My do tej pory bardziej stawialiśmy na grę bezpośrednią, na fazy przejściowe. Tego dzisiaj zabrakło, ale Cracovia też zupełnie nie chciała się otworzyć, więc trudno było jakiekolwiek fazy przejściowe zrobić. Ja się spodziewałem, że ten mecz może tak wyglądać w sytuacji, kiedy będą znane wyniki z innych stadionów. Ja się Cracovii nie dziwię, że akurat nie szła za wszelką cenę do przodu, bo jedna kontra mogła ją narazić na porażkę i co? Wtedy zaczyna się obgryzanie paznokci, więc to można zrozumieć. Natomiast my nie mieliśmy po prostu atutów, żeby gospodarzy skruszyć – ocenił trener Żółto – Czerwonych Jacek Zieliński.
– Naprawdę był najwyższy czas na strzelenie tego gola. Tak naprawdę ważny jest jednak zespół i pozostał niedosyt, że nie wygraliśmy. Musimy też szanować to, że utrzymaliśmy się w Ekstraklasie, bo te rozgrywki są naprawdę ciężkie. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie szybciej zdobędę bramkę, ale jak mówiłem, liga jest ciężka, trudno jest strzelić gola. Oczywiście mam też inne zadania w meczu, ale liczby są bardzo ważne dla każdego zawodnika, nie tylko dla napastnika i cieszę się tego gola. Myślę, że wszyscy widzieli, że Cracovia grała na remis. To jest normalne, bo oni go potrzebowali. Myślę, że przez cały czas mieliśmy nad tym spotkaniem kontrolę, ale brakowało trochę konkretów. Myślę, że to jest dobry opis tego meczu – stwierdził Tamar Svetli, na strzelenie pierwszego gola potrzebował 33 występów.
– Celem były trzy punkty. Chcieliśmy wygrać ten mecz. Nie udało się zająć dziesiątego miejsca w tabeli. Komplet punktów był celem w poprzednim starciu z Widzewem, ale tutaj też mieliśmy szansę zwyciężyć. Nie udało się, kończymy z jednym punktem i zaczynamy wakacje – stwierdził Martin Remacle.
29 – letni belgijski pomocnik zapytany o to, czy w przyszłym sezonie będzie występował w żółto – czerwonych barwach, odpowiedział zdawkowo.
– Może nie, może tak. Zobaczymy w następnym tygodniu. Teraz czas na relaks i na wakacje. Zobaczymy jakie będą napływać informacje – zakończył wychowanek Royal Standard de Liège.
Korona ostatecznie zajęła 11. miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Mistrzem Polski został Lech Poznań, z kolei z ligi spadły: Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Arka Gdynia oraz Lechia Gdańsk.
Cracovia Kraków – Korona Kielce 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Tamar Svetlin (2), 1:1 Kahveh Zahiroleslam (6).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 14 194.
Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Bosko Sutalo – Dominik Piła, Mateusz Klich (79. Maxime Dominguez), Amir Al-Ammari, Mauro Perković – Ajdin Hasić, Kahveh Zahiroleslam (59. Gabriel Charpentier), Mateusz Praszelik (70. Martin Minczew).
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek (32. Bartłomiej Smolarczyk) – Hubert Zwoźny, Martin Remacle, Tamar Svetlin (77. Simon Gustafson), Konrad Matuszewski – Nono (69. Antonin), Mariusz Stępiński (77. Władimir Nikołow), Dawid Błanik (32. Stjepan Davidović).


















