W pierwszym meczu finałowym o mistrzostwo Polski piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali na wyjeździe Orlen Wisłę Płock 30:25 (19:11). Najwięcej bramek dla Żółto-Biało-Niebieskich zdobyli dziś Aleks Vlah i Piotr Jarosiewicz po 4. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był autor 7 goli Melvyn Richardson.
Kielczanie wykonali kapitalną pracę w obronie w pierwszej połowie skutecznie paraliżując wszelkie ofensywne poczynania gospodarzy. Do przerwy stracili tylko 11 goli, a w ataku raz po raz zaskakiwali defensywę Wisły i stąd aż 19 bramek zdobytych.
W 22. minucie, przy wyniku 7:14, Abel Serdio miał starcie z Piotrem Jędraszczykiem. W efekcie zawodnik Industrii padł na parkiet, a Płocczanin otrzymał czerwoną kartkę.
W drugiej połowie, po kwadransie, Wisła odrobiła część strat i przegrywała 17:22 i wtedy trener Kielczan poprosił o czas. Od tego momentu cały czas o 5-6 bramek z przodu była Industria i dowiozła to do końca.
Mimo zwycięstwa trener Industrii Krzysztof Lijewski przestrzegał przed nadmiernym optymizmem.
– Nie jestem hura szczęśliwy. Do pełni szczęścia jeszcze daleko. Twardo stąpamy po ziemi. Zrobiliśmy pierwszy krok. Gratuluję moim zawodnikom ich postawy. Jestem z nich mega dumny. Wytrzymali bardzo dużo emocji. Stoczyli masę twardej walki, ale w granicach sportowej rywalizacji – podkreślił Krzysztof Lijewski.
Skrzydłowy Industrii Piotr Jarosiewicz podał przyczyny krótkiego przestoju w drugiej połowie.
– Może pomyśleliśmy, że za łatwo idzie, ale wróciliśmy na swoje tory. Poukładaliśmy sobie znów wszystko i znów było dobrze. Nie zapominajmy, że jest jeszcze drugi mecz i musimy być do niego przygotowani jeszcze lepiej, bo będzie ciężej. Czeka nas szarpanina, wielka wojna o każdą piłkę i każdy centymetr parkietu. Jesteśmy na to gotowi i liczymy na mocne wsparcie naszych kibiców. – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce Piotr Jarosiewicz.
Niepocieszony na konferencji prasowej był trener Orlenu Wisły Xavier Sabate.
– W pierwszej połowie zagraliśmy słabo w obronie, w ataku także nie działało nic dobrze. Zdobyliśmy tylko 11 bramek. Nie mamy żadnej wymówki, nie będziemy się tłumaczyć z czerwonej kartki, którą dostał Abel Serdio, choć dla mnie była ona dziwna. Dziwne było też momentami sędziowanie, ale to nie są wymówki. Dzisiaj Kielce były lepsze. Mam tylko nadzieję, że nasze głowy będą miały tylko jedną opcję, jechać do Kielc i wygrać – pwoeidział trener Orlen Wisły Xavier Sabate.
To było pierwsze spotkanie finałowe. Rewanż za tydzień 31 maja w Hali Legionów. Mistrzostwo Polski zdobędzie zespół, który wygra dwa mecze.
Orlen Wisła Płock – Industria Kielce 25:30 (11:19).
Orlen Wisła: Torbjorn Bergerud, Mirko Alilović – Michał Daszek 2, Mitja Janc 3, Abel Serdio, Leon Susnja, Kirył Samojla 1, Melvyn Richardson 7, Miha Zarabec 1, Gergo Fazekas 2, Przemysław Krajewski 1, Dawid Dawydzik 2, Lovro Mihić 2, Zoltan Szita, Sergei Kosorotow 4.
Industria Kielce: Adam Morawski, Klemen Ferlin – Piotr Jędraszczyk 3, Michał Olejniczak 1, Alex Dujshebaev 5, Benoit Kounkoud 1, Jorge Maqueda 1, Arkadiusz Moryto 1, Daniel Dujshebaev 1, Arciom Karalek 5, Aleks Vlah 4, Theo Monar 1, Piotr Jarosiewicz 4, Dylan Nahi 3.
Karne minuty: Orlen Wisła – 10, Industria – 12. Czerwona kartka: 22. min Abel Serdio po faulu na Piotrze Jędraszczyku.
























