Mieszkańcy Modliszewic w gminie Końskie domagają się zmiany przebiegu planowanej obwodnicy. Zgodnie z obowiązującymi dokumentami planistycznymi trasa miałaby przebiegać przez centrum miejscowości, równolegle do drogi wojewódzkiej nr 746 i w odległości około 50 metrów od istniejącej zabudowy.
Planowany odcinek między Sierosławicami, a Modliszewicami został wyznaczony kilkadziesiąt lat temu. Zdaniem mieszkańców od tego czasu miejscowość znacząco się rozwinęła, a dawne założenia nie odpowiadają już obecnym realiom przestrzennym i społecznym.
– Rodzice uzyskali pozwolenie na budowę w miejscu, gdzie pierwotnie miała przebiegać obwodnica. Później jej przebieg został przesunięty. Chcę podkreślić, że nie jesteśmy przeciwni budowie obwodnicy, ale nie w tej lokalizacji. Obecnie planowana trasa przecina niektóre posesje na pół – mówi sołtys Modliszewic Ewa Nowak.
Podobnego zdania są członkowie rady sołeckiej.
– Obecna lokalizacja obwodnicy nie rozwiązuje problemu ruchu ciężkiego, ponieważ odsuwa go jedynie około 30 metrów od zabudowań. Zebraliśmy podpisy mieszkańców i zaproponowaliśmy alternatywny wariant przebiegu przez tereny leśne – mówi Szymon Majewski, członek rady sołeckiej.
Mieszkańcy wskazują również na problemy, jakie inwestycja mogłaby stworzyć dla właścicieli nieruchomości.
– Ta obwodnica podzieli moją działkę na pół. Nie wiem, jak miałbym dojechać do drugiej części posesji. Czy mam jechać do ronda oddalonego o kilkadziesiąt metrów, żeby dostać się na drugą stronę własnej działki? – pyta jeden z mieszkańców.
– Większość mieszkańców znajduje się w podobnej sytuacji – dodają zgodnie mieszkańcy.
Obawy dotyczą także istniejącej zabudowy.
– Mieszkam przy ulicy Południowej. Na trasie planowanej obwodnicy znajdują się już budynki, które w takim przypadku trzeba byłoby wyburzyć – mówi pani Katarzyna.
Choć sama koncepcja obwodnicy powstała kilkadziesiąt lat temu, temat powrócił do publicznej debaty przy okazji prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jak wyjaśnia burmistrz Końskich Krzysztof Obratański, w trakcie procedury planistycznej pojawiły się protesty mieszkańców.
– Plan miejscowy nie przesądza jeszcze o budowie drogi. Podczas jego przygotowywania zwróciliśmy się do władz województwa z pytaniem, czy możliwe jest usunięcie tej trasy. Otrzymaliśmy jednak odpowiedź, że obwodnica figuruje w dokumentach strategicznych województwa, dlatego musi zostać uwzględniona również w planie miejscowym – tłumaczy burmistrz.
Zdaniem mieszkańców realizacja inwestycji w obecnie proponowanym wariancie nie tylko pogorszy komfort życia, ale także wygeneruje wysokie koszty związane z wykupem nieruchomości, wypłatą odszkodowań oraz budową bezkolizyjnych skrzyżowań. Proponują oni alternatywne rozwiązanie, zakładające poprowadzenie obwodnicy przez tereny leśne i połączenie jej w Kornicy z budowaną obecnie północną obwodnicą Końskich.
Do tej propozycji odnosi się jednak burmistrz, wskazując na ograniczenia środowiskowe.
– Na północ od Modliszewic znajdują się tereny chronione, w tym Ostoja Pomorzany, a także rozległe obszary meliorowanych gruntów rolnych klasy III – podkreśla Krzysztof Obratański.
Władze województwa zapewniają, że inwestycja nie będzie realizowana w ciągu najbliższych pięciu lat. Mimo to właściciele gruntów już dziś odczuwają skutki obowiązujących zapisów planistycznych. Tereny zarezerwowane pod przyszłą drogę objęte są ograniczeniami, które uniemożliwiają wznoszenie nowych budynków i utrudniają dalszy rozwój miejscowości.






















