9 salezjańskich męczenników II wojny światowej, wśród nich ks. Jan Świerc, pierwszy proboszcz parafii salezjańskiej w Kielcach – zostanie w najbliższą sobotę (6 czerwca) wyniesionych na ołtarze Kościoła Katolickiego. Wszyscy zginęli w różnych niemieckich obozach koncentracyjnych. Uroczysta beatyfikacja odbędzie się w sanktuarium św. Jana Pawła II Krakowie o godzinie 10.00.
Praca w parafii tworzonej przez błogosławionego
Ks. Wojciech Krawczyk, obecny proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kielcach przyznaje, że nieczęsto zdarza się pracować w parafii, w której jednym z poprzedników był proboszcz wyniesiony na ołtarze.
– Muszę przyznać, że chociaż parafia Podwyższenia Krzyża Świętego jest moją rodzinną parafią, to o ks. Janie Świercu niewiele słyszałem w swojej młodości. Praktycznie dopiero proces beatyfikacyjny przybliżył nam tych naszych współbraci. Kiedy zostałem proboszczem tej parafii, zacząłem się trochę bardziej interesować historią i tak trafiłem na ks. Jana Świerca – opowiada.
Organizator wielu domów salezjańskich w Polsce
Ks. Jan Świerc był jednym z pierwszych salezjanów – Polaków. Pod koniec XIX wieku wyjechał do Turynu, skończył tam szkołę salezjańską i odkrył powołanie. Wstąpił do zakonu, skończył studia i w 1903 roku został wyświęcony na kapłana. Po powrocie do Polski, najpierw pracował w Oświęcimiu, gdzie znajdował się pierwszy w naszym kraju dom salezjanów.
– Bardzo szybko, można powiedzieć, „awansował”, ponieważ był wszechstronnie uzdolniony. Posiadał szczególne zdolności organizacyjne i często był kierowany przez przełożonych do organizowania nowych placówek salezjańskich – opowiada ks. Wojciech Krawczyk.
W taki sam sposób ks. Jan Świerc trafił do Kielc. Na początku XX wieku miasto się szybko rozwijało, a mieszkańców przybywało ze względu na rozwijający się węzeł kolejowy.
– Tymczasem były tylko dwie parafie: katedralna i św. Wojciecha. W Kielcach brakowało wówczas kapłanów. W mieście była także dosyć duża liczba sierot wojennych. Ówczesny biskup Łoziński zwrócił się więc do przełożonych salezjańskich z prośbą o wysłanie salezjanów do Kielc. Jesteśmy bowiem zakonnikami, którzy swoją misję realizują przede wszystkim jako pracę wychowawczą – opowiada ks. Wojciech.
Salezjanie w Kielcach, a ks. Świerc na ich czele
Salezjanie przybyli do Kielc w 1918 roku. Pierwszym przełożonym wspólnoty salezjańskiej w mieście oraz pierwszym proboszczem nowej parafii został ks. Jan Świerc.
– Korzystając ze swoich zdolności, potrafił organizować pracę duszpasterską w parafii, która była bardzo rozległa, aż po Miedzianą Górę. Na terenie parafii istniały także trzy kaplice dojazdowe. Oprócz pracy duszpasterskiej w parafii, salezjanie mieli za zadanie dokończyć rozpoczętą budowę kościoła. Jednocześnie od razu zaczęli realizować swoją misję w istniejącym sierocińcu przy ul. Składowej, a następnie starali się o rozszerzenie tej działalności o szkołę rzemieślniczą. Otworzyli w 1920 roku także oratorium, czyli taką świetlicę środowiskową dla chłopców – mówi obecny proboszcz.
Ks. Jan Świerc był w Kielcach przez trzy lata, tworząc podwaliny pod dalszą, prężną działalność salezjanów w mieście.
Był dobrym orędownikiem u Boga
Z tego okresu nie zachowało się jednak wiele dokumentów, czy oryginalnych wpisów w księgach parafialnych. Zachowały się natomiast listy wychowanków, którzy do niego pisali.
– Wychowankowie podkreślają wdzięczność i to, jak wiele zyskali poprzez obecność w szkole, czy zakładach opiekuńczych prowadzonych przez salezjanów. Podkreślają też, że w osobie ks. Jana znaleźli prawdziwego ojca. Jest dosyć dużo świadectw o takim charakterze. Z tej korespondencji wyłania się także obraz człowieka, którego modlitwa była przez Boga wysłuchiwana. Wiele osób piszących do ks. Jana prosiło go o modlitwę w swoich różnych życiowych sytuacjach. Był uważany za osobę, która u Bożego tronu może wiele „załatwić” – przyznaje kapłan.
Tragiczna śmierć w obozie
Z Kielc ks. Jan został wezwany do organizacji kolejnych placówek. Niemcy aresztowali go w Krakowie, gdzie był proboszczem parafii salezjańskiej. Wraz z nim aresztowano 11 kapłanów.
– To tragiczne wydarzenie wspominał po latach wielokrotnie św. Jan Paweł II, który mieszkał wówczas na terenie naszej salezjańskiej parafii – dodaje ks. Wojciech Krawczyk.
Ks. Jan Świerc był najstarszym z aresztowanych kapłanów. Zginął w obozie Auschwitz-Birkenau, mając 64 lata. Obóz i wojnę przeżyli świadkowie tamtych wydarzeń:
– Ks. Jan ginął w ogromnym cierpieniu, ale i ze świadectwem wiary na ustach. Został zmaltretowany przez jednego z kapów, miał wybite oko, złamany kręgosłup, został dobity pałką. Cały czas miał na ustach modlitwę imieniem „Jezus” – przytacza świadectwa ocalonych ks. Wojciech.
W parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Kielcach powstanie miejsce kultu ks. Jana Świerca i pozostałych salezjanów, którzy ponieśli męczeńską śmierć w niemieckim obozie koncentracyjnym.
Więcej o ks. Janie Świercu, błogosławionym kieleckim proboszczu – można przeczytać na stronie: debniki.sdb.org.pl.











