Przed siedzibą MPK Kielce pojawiły się protestacyjne flagi i transparenty. To początek akcji zapowiedzianej przez Związek Zawodowy Pracowników Transportu Publicznego, który domaga się działań mających zabezpieczyć przyszłość spółki.
Na stronie internetowej TVP3 Kielce czytamy, że w poniedziałek (16 czerwca) pracownicy MPK Kielce rozpoczęli akcję protestacyjną. Informację przekazał Zarząd Związku Zawodowego Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach, który zrzesza – jak podkreślono w oświadczeniu – około 80 procent załogi spółki.
Związkowcy wskazują, że decyzja o rozpoczęciu protestu jest efektem wieloletnich sporów dotyczących funkcjonowania przedsiębiorstwa. W wydanym stanowisku podkreślono, że postulaty pracowników miały być przez lata lekceważone, a działania podejmowane wobec spółki określono jako szkodliwe dla jej przyszłości.
Według przedstawicieli związku, protest ma na celu obronę MPK Kielce oraz ochronę około 600 miejsc pracy. W ramach akcji protestacyjnej zakład został oflagowany i oznakowany. Związkowcy zapowiadają również podejmowanie kolejnych działań, które – jak podkreślają – mają służyć przeciwdziałaniu upadłości spółki.

W oświadczeniu przedstawiciele załogi zwrócili również uwagę na brak, ich zdaniem, odpowiedniego zainteresowania problemami przedsiębiorstwa ze strony władz miasta i Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Związek zapowiedział, że informacje dotyczące dalszego przebiegu protestu będą publikowane na prowadzonych przez niego kanałach informacyjnych oraz na stronie internetowej.
Związkowcy wskazują, że wśród najważniejszych postulatów znajdują się m.in. przestrzeganie porozumienia zawartego pomiędzy miastem a spółką w 2007 roku, rekompensata strat finansowych, które – ich zdaniem – poniosło MPK w ostatnich latach, a także powołanie niezależnego zespołu do przeprowadzenia kontroli finansowej w MPK, Kieleckich Autobusach Spółce Pracowniczej oraz Zarządzie Transportu Miejskiego.
Przedstawiciele załogi domagają się również wstrzymania decyzji dotyczących budowy nowej bazy dla autobusów elektrycznych do czasu wypracowania optymalnego rozwiązania oraz zaprzestania działań, które – według nich – mogą negatywnie wpływać na sytuację przedsiębiorstwa. Podkreślają także, że ich celem jest ochrona około 600 miejsc pracy i zapewnienie dalszego funkcjonowania miejskiego przewoźnika.













