Chodzi o to, by łatwiej kontrolować pewne procesy i likwidować patologie, do których niestety często dochodzi kiedy lekarze mają ponad miarową, nieludzką liczbę przepracowanych godzin – powiedział na antenie Radia Kielce poseł Artur Gierada, przewodniczący świętokrzyskiej Koalicji Obywatelskiej. Odniósł się w ten sposób do uchwalonej w piątek (19 czerwca) przez Sejm ustawy o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL.
Gość Radia Kielce zastrzegł, że nie chodzi o jawność świadczeń lekarzy, by musieli publikować swoje oświadczenia majątkowe jak politycy, sędziowie, czy dyrektorzy szpitali.
– W jednej części Polski tych lekarzy brakuje i zarabiają naprawdę ogromne pieniądze, a w innych częściach akurat tych specjalizacji jest więcej. To wszystko pozwoli bardziej realnie zarządzać służbą zdrowia i dbać o bezpieczeństwo pacjentów, żeby np. nie trafiali na dyżur do zbyt przepracowanego lekarza. Chodzi także o to, by ścigać tych, którzy wykorzystują luki w systemie – podkreśla.
– Trzeba racjonalnego systemu. Mówimy o tym, by pensje lekarzy zbiorczo w danym szpitalu nie mogły przekraczać pewnych pułapów, bo dziś rzeczywiście dochodzi do patologii, że szpital więcej wydaje na pensje dla lekarzy, niż ma w ogóle przychodu. Dalej nie będzie to tak funkcjonowało- zapewnia.
Poseł zapowiada, że nowa ustawa pomoże wyeliminować luki w systemie.
– Ze względu na to, że mamy tak dużo oddziałów w niektórych szpitalach, które nie są stuprocentowo wykorzystywane, ale żeby one funkcjonowały, to musi być tam lekarz. Na pewno nie ma tam tyle pracy, na ile ma zarobków. Dodatkowo pracuje w tym samym momencie w innym miejscu. Są ludzie, którzy to wykorzystują, temu trzeba zapobiec i zrobić razem z samorządami racjonalną sieć oddziałów w szpitalach, by mogły się uzupełniać – podkreśla Artur Gierada.
Dopytywany, czy afera w warszawskim szpitalu zaszkodzi KO, polityk przyznaje, że to obecnie największy kryzys wizerunkowy ugrupowania.
– Ten człowiek nie był nawet radnym miasta stołecznego Warszawa. Ja i większość ludzi go nie zna. Ale wygląda na to, że był też niezłym biznesmenem, nie tylko lekarzem. Od razu został z partii usunięty, zachował się na tyle przyzwoicie, że oddał część tych pieniędzy, ale dla nas, KO, jest to rzeczywiście ogromny problem. Anonimowy jakiś człowiek stał się symbolem cwaniactwa w służbie zdrowia, a dodatkowo miał legitymację partyjną – przyznaje Artur Gierada.
Z kolei pytany o odebranie Wołodymyrowi Zełeńskiemu orderu Orła Białego, Artur Gierada podkreśla, że nie zachowałby się tak, jak obecny prezydent.
– To co zrobił prezydent Zełeński jest ogromnym błędem i rzeczą niedopuszczalną. Ale nie znam historii, żeby przywódca jednego kraju zabierał order prezydentowi drugiego kraju. W polityce liczy się dyplomacja, gesty, obraz. Tym szybkim szantażem prezydent postawił pod ścianą prezydenta Zełeńskiego i inne instrumenty dyplomatyczne zeszły na dalszy plan – ocenił. Stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki swoim działaniem postawił na zwiększenie poparcia politycznego w kraju.
Polityk przyznał jednocześnie, że Polska musi mówić o prawdzie historycznej.









