Stereotyp ojca, który ogranicza się do zarabiania pieniędzy i odpoczynku przed telewizorem, powoli odchodzi do lamusa. Współcześni mężczyźni częściej angażują się w emocjonalny rozwój dzieci i stają się partnerami w domowych obowiązkach. Z okazji Dnia Ojca sprawdziliśmy, jaką rolę pełnią dzisiejsi ojcowie w funkcjonowaniu rodziny.
Magdalena Piłat-Borcuch, socjolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, zwraca uwagę, że definicja męskich ról w społeczeństwie przechodzi widoczną ewolucję.
– W tradycyjnym, patriarchalnym świecie to matki pełniły role opiekuńczo-wychowawcze, a ojcowie zajmowali się zarabianiem pieniędzy na dom. Byli autorytetem, osobą, która dyscyplinowała dzieci, ale nie byli opiekunem, kimś ciepłym i wspierającym. Natomiast dzisiaj w tych młodych pokoleniach rola ojca po prostu radykalnie się zmienia – mówi Magdalena Piłat-Borcuch.
Ekspertka podkreśla, że obecność ojca w wychowaniu dziecka ma kluczowy wpływ na kształtowanie się prawidłowej osobowości.
– Dzisiaj wiemy, że dzieci potrzebują emocjonalnego wsparcia swoich ojców. Młodzi ojcowie są gotowi, by posługiwać się językiem miłości, by przytulać i być obecnym w rozwoju dziecka. Dawniej, w tradycyjnym modelu chłopcy byli inaczej wychowywani niż dziewczynki, przez co jako dorośli bywali oziębli i nie potrafili okazywać emocji. Mówiło się przecież, że chłopaki nie płaczą. To przekładało się na to, że późniejsi ojcowie nie potrafili okazywać uczuć. Dzisiaj widzimy zmianę. Dzieci potrafią mówić o swoich emocjach i uczuciach, niezależnie od płci– dodaje Magdalena Piłat-Borcuch.
U chłopców brak emocjonalnego zaangażowania ojca powoduje trudności w radzeniu sobie z własnymi uczuciami w dorosłym życiu, co może mieć poważne konwencje.
-Mężczyźni wychowani w takim deficycie gorzej radzą sobie psychicznie, co przekłada się na statystyki – to oni częściej podejmują skuteczne próby samobójcze. Patriarchat i chłód wychowawczy wprost szkodzą mężczyznom – zaznacza Magdalena Piłat-Borcuch.
Z kolei w przypadku dziewczynek, czuła obecność ojca buduje ich poczucie własnej wartości.
– Oziębłość lub nieobecność taty sprawia, że kobiety w dorosłości wykształcają mniej zasobów odpornościowych. Im więcej ciepła i troski ze strony obojga opiekunów, tym większy dobrostan w dojrzałym życiu – tłumaczy Magdalena Piła-Borcuch.
Specjalistka wskazuje, ewolucję roli mężczyzn w funkcjonowaniu rodziny.










