Upały sprawiają, że wnętrze samochodu w kilka minut może stać się śmiertelną pułapką. Pozostawienie w nim dziecka nawet na chwilę może prowadzić do poważnego zagrożenia jego zdrowia i życia.
Magdalena Lańska-Adamczyk, zastępca ordynatora oddziału neonatologicznego w Szpitalu Kieleckim św. Aleksandra podkreśla, że w ciągu pierwszych 30 minut temperatura w aucie może bardzo szybko wzrosnąć.
– W tej sytuacji dziecko jest pozostawione w piekarniku bez możliwości reakcji i ucieczki. Może dojść do dezorientacji, zaburzeń świadomości, jej utraty, udaru cieplnego, zatrzymania krążenia, a nawet śmierci – przestrzega.
Jak zaznacza neonatolog, w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy dziecko jest przytomne.
– Sprawdźmy, czy dziecko reaguje na bodźce, np. pukanie do okna. Jeżeli jest zdezorientowane lub nieprzytomne, reagujmy. Po wyjęciu z auta układamy je w bezpiecznej pozycji z lekko uniesionymi nogami i sprawdzamy, czy reaguje. Jeśli dziecko jest przytomne i świadome można mu podać małymi łykami chłodny napój. W przypadku zaburzeń świadomości nie podajemy płynów tylko rozbieramy je, a następnie schładzamy okolice karku, pach i pachwin. Okłady powinny być robione z chłodnej wody, nigdy z lodu – ostrzega.
Jak dodaje, lód może spowodować skurcz naczyń i dreszcze, co może podnieść temperaturę ciała. Magdalena Lańska-Adamczyk przypomina również, aby nie podawać dziecku leków przeciwgorączkowych, ponieważ mogą one obciążyć nerki oraz wątrobę.
Asp. szt. Artur Majchrzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach zaznacza, że w takiej sytuacji najpierw należy rozejrzeć się i ocenić sytuację.
– Sprawdźmy, czy samochód nie stoi, np. przed sklepem. Spróbujmy ustalić właściciela i upewnić się, czy pojazd nie jest otwarty. Jeśli sytuacja jest na tyle niebezpieczna, w ostateczności możemy wybić szybę – w ramach stanu wyższej konieczności – informuje.
Jak dodaje policjant, za pozostawienie dziecka w samochodzie grozi odpowiedzialność karna.
– Za narażenie na uratę życia lub zdrowia grozi do 5 lat pozbawienia wolności. W skrajnych przypadkach kara może zostać zaostrzona. Jednak najdotkliwszą konsekwencją może być utrata najbliższej osoby – zaznacza Artur Majchrzak.
Służby apelują, aby nie pozostawać obojętnym i w sytuacjach zagrożenia niezwłocznie wezwać pomoc.










