Polskie uczelnie mogą od 30 czerwca wystawiać elektroniczne dyplomy. Na razie jest to kwestia dobrej woli, ale od 1 stycznia 2027 elektroniczny dokument stanie się obowiązkowy. Dzięki temu absolwent będzie mógł dołączyć go do swojej aplikacji mObywatel i mieć świadectwo ukończenia uczelni zawsze pod ręką.
Profesor Artur Maciąg, prorektor do spraw studenckich i dydaktyki Politechniki Świętokrzyskiej mówi, że uczelnia na razie nie wprowadzi elektronicznych dyplomów, bo do rozwiązania zostały jeszcze kwestie techniczne. Podkreśla, że Politechnika Świętokrzyska nie jest odosobniona w tej decyzji.
– Większość uczelni jeszcze czeka. Nie dlatego, że nam się nie chce tych dyplomów wprowadzać, ale czekamy na integrację z systemami, których używamy wewnętrznie. Szkoły wyższe w Polsce zwykle korzystają z Uniwersyteckiego Systemu Obsługi Studentów, czyli USOS. Zanim zaczniemy wydawać dyplomy elektronicznie, musimy poczekać na integrację USOS z systemem POL-on – wyjaśnia prorektor.
Od 1 stycznia dyplomy elektroniczne planuje wprowadzić też Uniwersytet Jana Kochanowskiego.
Politechnika Świętokrzyska już kilka lat temu zaproponowała taką wersję dokumentu studentom, ale zainteresowanie nie było duże. Profesor Artur Maciąg mówi, że dyplom elektroniczny ma wiele zalet, jedną z najważniejszych jest dostępne od ręki potwierdzenie autentyczności dokumentu.
– Potwierdzamy dyplomy pracodawcom z Unii Europejskiej i spoza UE. Zwracają się do nas z prośbą, żeby potwierdzić czy dyplom jest prawdziwy, żeby można było podjąć pracę za granicą. Elektroniczny dyplom tę sprawę załatwia. Nic nie będziemy musieli potwierdzać, bo studenci czy absolwenci będą mieli taki dyplom na komórce – tłumaczy.
Elektroniczny dokument ma jeszcze jedną zaletę – nie będzie można go podrobić. Niestety, ciągle zdarzają się sytuacje, że dochodzi do fałszowania papierowych dyplomów ukończenia studiów.










