Plaga łamania zakazów sądowych i pijani kierowcy na polskich na drogach. Ministerstwo proponuje bezwzględne kary więzienia.
Z danych świętokrzyskiej policji wynika, że nieodpowiedzialni kierowcy niemal codziennie pojawiają się na drogach regionu. Dla przykładu 3 promile alkoholu we krwi i 4 aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych nie powstrzymały 46-letniego mężczyzny z gminy Strawczyn, aby ponownie siąść za kierownicą. Świadek zdarzenia dokonał obywatelskiej interwencji i powiadomili służby. Jednak jak wskazują statystyki, takie sytuacje nie należą do rzadkości.
Komisarz Damian Janus z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach informuje, że do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek (6 sierpnia).
– Otrzymaliśmy informacje o kierowcy, którego sposób jazdy wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Świadek zdarzenia uniemożliwił mu dalszą jazdę, zabierając mu kluczyk, który następnie przekazał przybyłym na miejsce policjantom. Badanie alkomatem potwierdziło, że kierujący oplem miał w organizmie 3 promile alkoholu. Ponadto ustalili, że posiada on cztery aktywne, bezterminowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych, orzeczone przez sąd za wcześniejsze przestępstwa związane z jazdą po alkoholu. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na 1 miesiąc – informuje Damian Janus.
Taka sytuacja nie jest odosobnionym przypadkiem.
– Analizując dane od 10 lipca 2025 roku do 10 lipca 2026 roku policjanci zatrzymali w województwie świętokrzyskim aż 3 203 kierujących pod wpływem alkoholu. Z kolei od początku roku do końca lipca odnotowaliśmy 161 osób, które prowadziły pojazd wbrew sądowemu zakazowi – mówi Damian Janus.
– Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, ale nie jest obligatoryjna – informuje sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. – Kiedy kierujący pojazdem ma we krwi od 0,2 do 0,5 promila to mamy do czynienia ze stanem po użyciu alkoholu, co stanowi wykroczenie. Powyżej tej granicy to już przestępstwo. Jeżeli stan nietrzeźwości przekracza 1,5 promila orzeka się przepadek pojazdu lub kwotę finansową stanowiącą równowartość auta. Wprowadzona nawiązka pieniężna ułatwia egzekucję, gdy pojazd np. ukryto lub zniszczono. Sąd obligatoryjnie orzeka też zakaz prowadzenia pojazdów – mówi sędzia.
Mimo odpowiedzialności karnej i groźby sankcji wielu kierowców ponownie decyduje się wsiąść za kółko.
– Łamanie zakazów sądowych to w skali kraju istna plaga. Mówimy o dziesiątkach tysięcy przypadków. Dotychczasowe przepisy pozostawiały sądom pewną przestrzeń interpretacyjną i możliwość dostosowania kary do konkretnej sytuacji, np. łagodzenia odpowiedzialności, jeśli sprawca na to zasługiwał. Nie oznacza to jednak pobłażliwości. Polityka karania w tych sprawach jest coraz surowsza. Niestety istnieje grupa osób odpornych na dotychczasowe środki karne, na którą wolnościowe wyroki po prostu nie działają – mówi Jan Klocek.
W odpowiedzi na powtarzające się przypadki recydywy Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi prace nad zaostrzeniem prawa.
– Projektowane zmiany zmierzają do tego, by złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości skutkowało bezwzględną karą pozbawienia wolności, bez możliwości orzeczenia łagodniejszej kary. Choć rozwiązanie to spotyka się z głosami krytyki mówiącymi o ograniczeniu tzw. luzu decyzyjnego sądów uważam, że ustawodawca ma pełne prawo sięgać po restrykcyjne środki. Skoro dotychczasowe nie przynoszą pożądanych rezultatów, obowiązkiem państwa jest ochrona społeczeństwa przez czasową, całkowitą izolację takich osób od ruchu drogowego – wskazuje sędzia.
Mimo wciąż niepokojących statystyk, policja i eksperci zwracają uwagę na wyraźny, pozytywny trend w reakcjach społecznych. Coraz częściej to sami obywatele mówią „stop” nieodpowiedzialnym kierowcom, uniemożliwiają dalszą jazdę i wzywają służby. Rosnąca postawa obywatelska, w połączeniu z planowanym zaostrzeniem przepisów, rodzi nadzieje na przełom w walce z drogowym piractwem.








