
Zdezorientowany i zmęczony, ale bezpieczny. Młody samiec bielika został znaleziony w czwartek (9 lipca) w okolicy jednego ze stawów hodowlanych w Chorzewie, w gminie Jędrzejów.
W akcji ratunkowej uczestniczył m.in. Marek Godlewski. Funkcjonariusz straży miejskiej w Jędrzejowie informuje, że zgłoszenie o dużym drapieżnym ptaku błąkającym się na jednej z grobli przy stawie wpłynęło rano. Na miejscu okazało się, że zwierzę nie jest w stanie latać.
– Udaliśmy się we wskazane miejsce. Ptak zamiast odlecieć, próbował się oddalić na własnych nogach. Uznaliśmy, że nie będziemy go płoszyć. Dlatego zwróciliśmy się o pomoc do Państwowej Straży Pożarnej w Jędrzejowie, która dysponuje odpowiednim sprzętem do odławiania takich zwierząt. Bielik został złapany, a następnie przewieziony do azylu, który współpracuje z gminą Jędrzejów – relacjonuje.

Bielik trafił do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Raczycach, w gminie Gnojno. Czy ptak odniósł jakieś obrażenia?
– Widocznych nie miał, ale na pewno był wycieńczony. Z relacji mężczyzny, który zgłosił się do nas w tej sprawie wynikało, że ptak przebywał w tym miejscu od kilku dni. Zgłaszający na początku myślał, że bielik żeruje na pobliskich stawach. Jednak zaniepokoiło go to, że od 2-3 dni przebywa w tym samym miejscu – dodaje Marek Godlewski.
Bielik jest zaobrączkowany. Po wstępnych oględzinach ustalono, że ma około roku. Ptak przebywa w tej chwili pod obserwacją i opieką.












