Od 1939 roku Polacy zakładali, że powstanie wybuchnie – mówiła na antenie Radia Kielce Edyta Krężołek z kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej. W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, historyk zwracała uwagę, że dowódcy Armii Krajowej i innych poprzedzających ją formacji zakładali wybuch powstania. Posiadali również deklarację rządu alianckiego, że taki zryw uzyska wsparcie.
Gość Radia Kielce zwraca uwagę, że zdania w kwestii wybuchu powstania były podzielone.
– Generał Bór-Komorowski jeszcze do połowy lipca nie planował powstania na terenie miasta. To co się działo z końcem lipca spowodowało, że 31 lipca taki rozkaz jednak wydał. Wpłynęły na to takie okoliczności, jak zbliżający się front sowiecki. 31 lipca Polacy uzyskali informację, że sowieci są na lewym brzegu Warszawy, na Pradze, i że szykują się do natarcia na miasto. Druga informacja, która mocno wpłynęła na decyzję generała, to ta, że w Legionowie żołnierze z niemieckiego garnizonu uciekli w popłochu. Żołnierze z Armii Krajowej bardzo łatwo zdobyli, zdobyli też broń. To była taka przesłanka, która zdawała się potwierdzać, że Niemcy będą uciekać przez sowietami. Te informacje sprawiły, że Komorowski taką decyzję podjął. Uzyskał też informację, że premier rządu RP na uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk wybiera się właśnie w tym czasie na rozmowy do Józefa Stalina. Były przypuszczenia, że będą zapadały najważniejsze decyzje dotyczące dalszych losów Polski – wyjaśnia.
Edyta Krężołek przywołuje także ówczesne nastroje społeczne panujące wśród mieszkańców Warszawy.
– Już w czasie samej walki, w momencie wybuchu powstania najbardziej cytowane były słowa Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego: „Chcieliśmy być wolni i sobie tę wolność zawdzięczać”. Te słowa bardzo dobrze oddają nastroje i ducha powstańców warszawskich. Pamiętajmy, że to byli w większości młodzi ludzie. Takie były wówczas nastroje – podkreśla.
Edyta Krężołek zaznacza, że współcześnie Powstanie Warszawskie jest przykładem ogromnego wysiłku i poświęcenia
– I wiary w to, że Polacy starają się nie czekać i próbować brać w swoje ręce to, co mogą zrobić, choć nie zawsze można przewidzieć konsekwencje. Dziś dla każdego z nas powstanie mogłoby być elementem jednoczącym społeczeństwo, gdy pochylamy głowę nad ofiarą powstańców i ich heroizmem, ale także nad ogromną ofiarą ludności cywilnej Warszawy. To była walka w słusznym celu, w słusznej sprawie. Ten skutek był wówczas nie do przewidzenia, gdy zapadały decyzje – podkreśla.
W Kielcach obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczną się w sobotę (1 sierpnia) o 16.00 mszą św. w kościele garnizonowym w intencji powstańców. Następnie zorganizowany zostanie przemarsz przed pomnik Harcerzy Poległych za Ojczyznę na skwerze Szarych Szeregów. O 17.00 włączone zostaną syreny, by upamiętnić godzinę „W”.
Wcześniej, o 12.00 odbędzie się jeszcze symboliczna uroczystość na cmentarzu starym w Kielcach, przy grobie powstańca warszawskiego, Wacława Wilka Wilczyńskiego. Mogiła została odnowiona przez IPN.
Zaplanowano także uroczystości towarzyszące. Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej 4. Pułku Piechoty Legionów w Kielcach od godz. 16.00 na ulicy Sienkiewicza, w okolicy Hotelu Bristol pokaże, jak wyglądała powstańcza barykada z cekaemem. Rekonstruktorzy wcielą się w rolę powstańców. Żywą lekcję historii o godz. 17.00 zakończy oddanie hołdu uczestnikom walk o stolicę sprzed 82 lat.
1 sierpnia 1944 roku walkę z niemieckim okupantem rozpoczęło 30-40 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej. Bez wystarczającego wsparcia od zachodnich Aliantów oraz przy bierności Armii Czerwonej, która zatrzymała ofensywę, Warszawa skapitulowała po 63 dniach walk.









