– Potrzebujemy dobrych zawodników, żeby mieć kompletną drużynę i powalczyć o najwyższe cele w lidze – powiedział na antenie Radia Kielce Łukasz Maciejczyk, właściciel Korony Kielce. W ten sposób odniósł się do rekordowych transferów w klubie oraz odpowiedzi na pytanie czy zdobywanie zawodników za duże pieniądze to też dobry sposób na public relations i kreowanie wizerunku.
Przypomnijmy, w letnim okienku transferowym Korona sprzedała Mariusza Fornalczyka za rekordowe 1,5 mln euro i sprowadziła Tamara Svetlina za prawie 1 mln euro. W kolejnym okienku ten sam zawodnik został sprzedany do francuskiego AS Saint Etienne za 3 mln euro, a do żółto-czerwonych trafił Patrik Hellebrand, kupiony za 1,7 mln euro.
Łukasz Maciejczyk zapytany o to, czy w tym oknie letnim transferowym możemy spodziewać się kolejnego rekordu finansowego za piłkarza, który pojawi się w Koronie Kielce, odpowiedział, że jest to możliwe. Dodał też, że klubowi zależy na wzmocnieniu formacji ofensywnej.
– Jeżeli uznamy, że ten zawodnik da nam dużo jakości i taki duży plus dla Korony Kielce, to nie wykluczam tego. Pieniądze nie zawsze grają tutaj rolę. Często najlepsi zawodnicy niekoniecznie Polskę wybierają jako pierwszą czy drugą pozycję. Musimy liczyć się z tym, że najpierw jest liga niemiecka, angielska, hiszpańska. Dopiero później zawodnicy wybierają naszą ligę. Rozmawiamy z wieloma piłkarzami, natomiast te rozmowy nie przebiegają tak, jak byśmy chcieli, bo gdyby przebiegały po naszej myśli, ci zawodnicy byliby już w Koronie Kielce – powiedział Łukasz Maciejczyk.
Gość Radia Kielce przyznał, że dwóch zawodników, z którymi rozmawiał klub, trafiło za amerykańskiej MLS. Łącznie fiaskiem zakończyły się rozmowy z pięcioma piłkarzami, a obecnie są prowadzone z czterema zawodnikami.
Właściciel Korony Kielce odniósł się też do budżetu klubu, który na ten rok wynosi ponad 50 mln zł. Powiedział jakie cele stawia przed sobą w sezonie 2026/27.
– Chcę punktować w każdym kolejnym meczu. Ambicja nasza pozwala nam myśleć o tym, żebyśmy zajęli jak najlepsze miejsce. Oczywiście miejsce historyczne byłoby czymś wspaniałym, czyli gra w eliminacjach do europejskich pucharów. Nie będzie to łatwe, bo drużyny, które awansowały do ekstraklasy, to uznane marki, więc ta rywalizacja wydaje mi się, że będzie wyglądała podobnie jak w poprzednim sezonie, co oczywiście stawia nas w gronie tych, którzy będą walczyć o najwyższe lokaty – ocenił Łukasz Maciejczyk.







