Polodowcowy głaz narzutowy przyniesiony przez lądolód skandynawski znajduje się w Chańczy, w gminie Raków.
To pomnik przyrody nieożywionej ustanowiony w 1987 roku. Głaz znajduje się naprzeciw gospodarstwa agroturystycznego. Jego właścicielka Danuta Kołodziejczyk powiedziała, że turyści są mile zaskoczeni, gdy dowiadują się o tej ciekawostce i chętnie się tu zatrzymują. Głaz został znaleziony na jej działce.
– Podczas prac polowych coś cały czas przeszkadzało, maszyna o to zawadzała i trzeba było to usunąć. Wtedy okazało się, że to jest ogromny głaz i trzeba go odkopać. Wyciągały go wtedy trzy ciągniki i został posadowiony blisko drogi. Przedstawiciele odpowiednich instytucji z Kielc przyjechali do nas, głaz został zabezpieczony i oznaczony – tłumaczy.
Głaz ma około 1,2 m długości, 1 m szerokości, a w obwodzie 3,5 metra i waży ponad pół tony. Jest to granit rapakiwi pochodzący z obszaru Wysp Alandzkich. Obok niego znajduje się drugi, mniejszy głaz, na którym zachował się ślad wygładzenia przez lądolód. Kamienie leżą pod dużą, rozłożystą jabłonią mającą prawie 100 lat.
O bogatej przeszłości Chańczy i okolic świadczy również prywatna kolekcja skamieniałości Danuty Kołodziejczyk. To ślady po dawnym, ciepłym morzu, które było tam około 400 milionów lat temu. W kolekcji jest np. skamieniała rafa koralowa oraz liczne, odciśnięte ślady małży i innych skorupiaków. Te geologiczne skarby również zostały znalezione na jej działkach. Kolekcja jest udostępniana do oglądania gościom gospodarstwa agroturystycznego.













