Uczniowie wracają we wtorek (1 września) do szkolnych ławek po wakacyjnej przerwie. W szkołach czekają na nich nowości i spore zmiany. Jedną z nich jest zakaz używania telefonów komórkowych i innych urządzeń rejestrujących w podstawówkach.
Na tę decyzję chyba wszyscy czekali – powiedział na antenie Radia Kielce Piotr Łojek, świętokrzyski kurator oświaty. Przypomniał, że dotąd dyrektorzy szkół mogli sami wprowadzać u siebie takie zarządzenia, w porozumieniu z rodzicami.
– Jedne szkoły to miały, inne nie. Postulat ze środowiska dyrektorów szkół był taki, że nie zawsze mogą tu dojść do porozumienia z rodzicami. Teraz jest ustawa, odgórnie mamy nakazane, że w szkołach trzeba uregulować korzystanie z telefonów – dodaje.
Gość Radia Kielce przyznaje, że jednym z powodów takiej decyzji jest nagrywanie przez dzieci i młodzież swoich kolegów i wyśmiewanie ich w sieci.
– To jest ten hejt, wykorzystywanie nagrań, zdjęć bez zgody uczniów. Ale badania też pokazują, że używanie urządzeń cyfrowych, jak telefony, tablety przez młodzież na przerwach powoduje, że uczniowie wykluczają się z kontaktów interpersonalnych, a potem nie mogą skupić uwagi przez 45 minut lekcji. Badania pokazują, że jest grupa uczniów, którzy nie potrafią wytrzymać 45 minut lekcji bez zajrzenia do telefonu – wyjaśnia.
Kurator zaznacza, że ustawa nie jest po to, by ścigać uczniów i zabierać telefony, ale by ich uczyć mądrego i bezpiecznego korzystania z nowoczesnych technologii.
– Ustawodawca nie określił jasno, że trzeba stworzyć miejsce, w którym będą przechowywane telefony. Są duże szkoły, gdzie jest tysiąc uczniów. Przechowanie tysiąca urządzeń w jednym miejscu, zabezpieczenie ich zarówno przed uszkodzeniem mechanicznym i przed dostępem do treści, które są w tym telefonie. Jeśli oddajemy swój telefon osobie trzeciej na cały dzień, to musimy mieć pewność, że nikt do tego telefonu nie zajrzy. W ustawie jest napisane, że dyrektor szkoły w porozumieniu z rodzicami i samorządem uczniowskim będzie decydował, jak będzie wyglądało to przechowywanie telefonów. Są np. dzieci chore, które mają aplikacje zdrowotne w swoich telefonach i wówczas nie możemy im na cały dzień zabrać telefonu, bo np. mierzą cukier. Drugi wyjątek jest taki, że czasem nauczyciele wykorzystują telefony dzieci, by stworzyły jakąś aplikację, więc jeżeli nauczyciel zezwoli na użycie telefonów na lekcji do celów dydaktycznych, to także będzie możliwe. I nie możemy także oczywiście ograniczyć kontaktów z rodzicami – przyznaje Piotr Łojek.
Kurator wyjaśnia, że szkoły mają czas do końca grudnia na wdrożenie przepisów w życie.
Poza tym, w tym roku szkolnym reforma programowa pod nazwą „Kompas jutra” obejmie przedszkola oraz klasy pierwsze i czwarte. Gość Radia Kielce podkreśla, że nauczyciele zostali dobrze przygotowani do zmian, a program oznacza też konkretne wsparcie dla szkół.
– Podpisałem protokół z przydzielenia pracowni Kompas Jutra dla świętokrzyskich szkół. To program 3-letni. W pierwszym etapie 49 szkół dostanie pieniądze na wyposażenie do nowego przedmiotów: przyroda i zajęcia praktyczno-techniczne. Cały czas szkolimy też nauczycieli za darmo w ramach studiów podyplomowych z edukacji zdrowotnej – wymienia.
Od tego roku szkolnego wchodzi bowiem obowiązkowa edukacja zdrowotna. Ocena z niej będzie wliczana do średniej. Nieobowiązkowy będzie jedynie moduł z zakresu zdrowia seksualnego.
Będą także nowe przepisy dotyczące żywienia.
– Ma być mniej cukru, mniej słodyczy. Mają być inne napoje. Natomiast jeśli chodzi o obiady, mówi się tu bardziej o przejściu na diety warzywne, muszą być zapewnione ryby, zupy na wywarze. Będzie to kontrolował Sanepid. Jest obowiązek ułożenia zbilansowanego jadłospisu, za to odpowiada dyrektor. My możemy tylko kontrolować, czy szkoła zapewnia posiłek – wyjaśnia kurator.
Uczniowie z województwa świętokrzyskiego w tym roku będą mieli ferie w drugim terminie (1-14 lutego), ponownie razem z dziećmi z województwa mazowieckiego.










