System monitoringu zarejestrował osobę, która dostała się na teren. Sprawca był zamaskowany – poinformował we wtorek (1 września) wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, odnosząc się do pożaru w zakładzie produkującym drony WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Zapowiedział sformułowanie rekomendacji po tym zdarzeniu.
Dopytany, czy to może sugerować jakiś wschodni, rosyjski ślad, stwierdził, że „w sposób oczywisty to się narzuca”. – Mamy do czynienia przecież już od kilku lat, nie tylko na terenie naszego kraju, ale na terenie całej Europy, w zasadzie na terenie państw, które wspierają Ukrainę, z aktami dywersji i sabotażu, których celem jest powstrzymanie wspierania przez te społeczeństwa, przez te państwa, Ukrainy – zwrócił uwagę Mroczek.
Przypomniał też, że wcześniej mieliśmy na terenie Polski zdarzenia z inspiracji rosyjskiej, czy realizowane na polecenie rosyjskie.
Wiceszef MSWiA zapowiedział też, że po pożarze w Skarżysku-Kamiennej zostaną wyciągnięte wnioski.
– Dla każdego takiego obiektu ustanawiany jest specjalny plan ochronny, opiniowany przez policję i w związku z tym po każdym zdarzeniu dokonujemy przeglądu, czy wszystkie potrzebne, możliwe sposoby ochrony zostały użyte. (…) Będziemy formułować rekomendacje po tym zdarzeniu – powiedział Mroczek.
Jak informował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, w wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość wyrządzonej szkody wynosi co najmniej 15 mln zł. Zaznaczył, że za te czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dotychczas w tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów.












