Jadą zabytkowym żukiem z Krakowa do Wilna, by wesprzeć działalność hospicjum księdza Michała Sopoćki w Wilnie. W poniedziałek (7 września) dotarli na kielecką Karczówkę.
Organizator akcji Sebastian Jaworski przypomina, że celem jest zebranie 350 tysięcy złotych, co pozwoli na pokrycie połowy miesięcznych kosztów funkcjonowania placówki.
– Hospicjum w Wilnie to jedyna tego typu instytucja na Litwie, która bezpłatnie udziela pomocy. Prowadzi je Polka, siostra Michaela, która pomaga ponad 400 osobom rocznie. Przez najbliższe 10 dni naszej podróży będziemy organizować spotkania, koncerty, a nawet challenge’e – wszystko po to, by nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują – wskazuje Sebastian Jaworski.

Wyprawie towarzyszą młodzi muzycy, w tym pochodząca z Wilna wolontariuszka Daria Szyszkina, która przyznaje, że akcja spotyka się z przyjaznym odbiorem wśród społeczeństwa.
– Podczas przystanków zbieramy datki i organizujemy koncerty, aby przyciągnąć uwagę ludzi. Reakcje są niesamowite. Ludzie są bardzo otwarci i zafascynowani naszym pomysłem, a także chętnie nas wspierają. O naszej akcji dowiedziała się już Polonia w Szwecji i chce wesprzeć naszą inicjatywę, zatem kolejnym celem będzie Skandynwia – mówi Daria Szyszkina.

Podróż ponad 60-letnim pojazdem bez współczesnych udogodnień to dla ekipy spore wyzwanie techniczne i fizyczne, potwierdza kierowca Piotr Szymański.
– Jak ktoś porusza się współczesnymi samochodami i przesiądzie się na coś takiego, to jest to naprawdę wyzwanie. Brak wspomagania kierownicy, brak wspomagania hamowania, trudne wbijanie biegów… W samochodzie jest dosyć głośno i warunki nie są łatwe, ale atmosfera na pokładzie i cel wszystko rekompensują. Jesteśmy pełni optymizmu i wierzymy, że dojedziemy do celu bez szwanku – mówi Piotr Szymański.
Z Kielc uczestnicy wyprawy udadzą się w dalszą drogę do Radomia i Siedlec. Do celu w Wilnie zabytkowy Żuk ma dotrzeć w najbliższą niedzielę, 13 września. Zbiórkę można wesprzeć finansowo za pośrednictwem strony zukiemdlazycia.pl.
















