Sandomierski samorząd zamierza odkupić od prywatnego właściciela zabytkowy spichlerz stojący u podnóża wzgórza zamkowego. Pierwsze rozmowy już się odbyły.
Obiekt od wielu lat stoi zaniedbany i niszczeje. Burmistrz Paweł Niedźwiedź powiedział, że zależy mu na ratowaniu cennego obiektu, skoro właściciel nie ma na niego swojego pomysłu.
– Czekamy na odpowiedź. Jeżeli dostaniemy zielone światło, zlecimy sporządzenie wyceny i będziemy rozmawiać z radnymi na ten temat, bo na pewno będą to wysokie koszty. To jest nasza historia, nasze dziedzictwo, jeżeli chcemy, żeby nasza starówka wyglądała pięknie, żeby ten obiekt był wizytówką Sandomierza, to musi on wrócić do miasta – stwierdził burmistrz.
Paweł Niedźwiedź zapewnia, że są już pierwsze pomysły na zagospodarowanie dawnego spichlerza, jednak nie chce ich na razie ujawniać. Na pewno zostanie wykorzystany na cele turystyczne.
– Na ten temat rozmawiamy z firmą, która napisze nam projekt turystyczny. Jego główną atrakcją będzie spichlerz – dodał Paweł Niedźwiedź.

Przewodnik po Sandomierzu Michał Leszczyński powiedział, że spichlerz jest jednym z nieoczywistych zabytków Sandomierza. Został wzniesiony w 1696 roku i jest jedynym zachowanym tego typu obiektem w mieście.
Ciekawostką jest to, że dawniej Wisła podchodziła niemal pod same mury spichlerza, dzięki czemu magazynowane tu zboże i inne produkty mogły być łatwo transportowane drogą wodną. Spichlerz nie zawsze pełnił funkcję magazynu. Po licznych przebudowach w 1908 roku został zaadaptowany na cele mieszkalne. Ten budynek przypomina o czasach, gdy Sandomierz był ważnym ośrodkiem handlu, a rzeka stanowiła jedną z najważniejszych dróg łączących miasto z innymi regionami kraju – dodał przewodnik.
Spichlerz ma prawie 600 metrów kwadratowych powierzchni, a działka, na której stoi – 10 arów. W 2014 roku wyceniany był na 2,9 mln zł. Miasto sprzedało spichlerz w 1995 roku Sandomierskiemu Przedsiębiorstwu Konserwatorsko-Budowlanemu Arkada, potem byli też inni właściciele tej nieruchomości.















