Oskar Siegert z Klinczu Kielce stoczy kolejną walkę w Kambodży. Podczas niedzielnej (20 września) gali jego rywalem będzie gwiazda Kun Khamer, czyli największej organizacji sportów walki w tym kraju, 23-letni Eh Amarin Phouthong.
Przed 31-letnim Kielczaninem nie lada wyzwanie. Jego rywal ma na koncie ponad czterdzieści konfrontacji zakończonych przez nokaut. W maju fighter Klinczu w ten sam sposób pokonał Sotha Veasnę, który dla Kun Khamar stoczył ponad 120 pojedynków.
– Jestem gotowy na kolejne starcia. W Kambodży sporty walki cieszą się wielkim zainteresowaniem. To świetnie móc prezentować swoje umiejętności przy takiej publice. Federacja proponuje mi coraz większe wyzwania, a to daje mi tylko dodatkowe paliwo do ciężkiej pracy – powiedział Oskar Siegert.
Zawodnik Klinczu poleci do Kambodży po raz czwarty w karierze. Z każdym występem jego notowania – także wśród kibiców – są coraz wyższe. Reprezentant Polski na azjatyckim rynku nie jest już anonimowym fighterem.
– Jak poleciałem do Kambodży pierwszy raz, rozpoznawalność była bardzo mała. Gdy znokautowałem tamtejszą gwiazdę, to zrobiło się trochę szumu – przyznał zawodnik.
– Jesteśmy spokojni, bo Oskar jest w pełni zdrowy i gotowy na największe sportowe wyzwania. Patrząc na jego formę, to absolutny top. Mówimy o wielkim profesjonaliście, więc jestem spokojny w tym ostatnim tygodniu, gdy trzeba odpowiednio pracować, aby na ważeniu spełniać wszystkie limity – stwierdził Rafał Maciaszek, Head Coach Klinczu Kielce.
Choć kierunek wydaje się być egzotyczny, to poziom sportowy w federacji Kun Khmer należy do światowej czołówki.
– Można to porównać do największych organizacji w Europie. Zaplecze jest kapitalne, a kibice żyją tymi walkami. Na publiczność nigdy nie można narzekać. Tym bardziej fajnie jest lecieć na koniec świata, by bić się z najlepszymi – zakończył Oskar Siegert.
Gala z udziałem zawodnika Klinczu Kielce odbędzie się 20 września.






