Oskar Siegert tym razem nie przywiezie z Kambodży kolejnego zwycięstwa w karierze. Od 31-letniego reprezentanta Sekcji Sportów Walki Klincz Kielce lepszy okazał się Eh Ammarin Photong. O wygranej pochodzącego z prowincji Koh Kong 23-latka zadecydował werdykt sędziów.
Kambodżanin, który na co dzień walczy w formułach Kun Khmer oraz Vovinam, w swojej karierze już ponad czterdzieści razy nokautował rywali. Świetną dyspozycję potwierdził w pierwszej rundzie starcia z polskim zawodnikiem. Szybki prawy sierpowy posłał kielczanina na deski, jednak fighter Klinczu momentalnie wstał i zasygnalizował gotowość do kontynuowania pojedynku.
– Ta akcja na pewno wpłynęła na ocenę sędziów. W pierwszej rundzie Oskar dał się zaskoczyć i to ostatecznie zadecydowało o wyniku. W kolejnych starciach walka była wyrównana, a chwilami to Oskar dominował w ringu. To jednak nie wystarczyło i musimy przełknąć gorycz porażki – podsumował na gorąco główny trener Klinczu, Rafał Maciaszek.
Druga i trzecia runda były popisem Muay Thai na najwyższym poziomie. Obaj zawodnicy wyprowadzali widowiskowe kombinacje ciosów, szukając sposobu na zaskoczenie przeciwnika. Kielczanin wykazał się ogromnym charakterem. Mimo że w drugiej rundzie doznał rozcięcia prawego piszczela, do końca pozostał niezwykle aktywny.
– Czasem tak bywa, na szczęście to nic groźnego. Rana się zagoi. Wiedziałem, że dopóki nie usłyszę końcowego gongu, muszę dać z siebie wszystko. W tym pojedynku to nie wystarczyło, ale traktuję tę walkę jako cenne doświadczenie. Porażka jest częścią tego sportu. Zapewniam, że to nie jest moje ostatnie słowo – skomentował Oskar Siegert.
Dla zawodnika Klinczu był to czwarty pojedynek stoczony w Kambodży – jego tamtejszy bilans wynosi obecnie dwa zwycięstwa i dwie porażki. Oskar Siegert, wielokrotny medalista mistrzostw świata, Europy oraz Polski w muay thai i kickboxingu, już niedługo zaprezentuje się przed własną publicznością. Będzie jedną z głównych gwiazd gali Klincz Fight Night 6, która odbędzie się 7 listopada w Targach Kielce.







