Mieszkańcy kamienic znajdujących się w obrębie ulic Zagórskiej, Winnickiej i Astronautów od lat czekają na kompleksową modernizację ich najbliższego otoczenia. Zniszczona infrastruktura znajduje się na terenach należących do miasta. To, m.in., uszkodzone chodniki, czy rozjeżdżone trawniki. Dużym problemem są też śmieci podrzucane przez osoby z zewnątrz. Sprawa stała się tematem gorącej dyskusji podczas czwartkowej (17 września) sesji Rady Miasta Kielce.
Mieszkańcy przekonują, że mimo wszystko na własny koszt dbają cały czas o estetykę otoczenia. Jak podkreśla Bożena Dawgert, bez realnej pomocy miasta starania lokalnych społeczności są skazane na porażkę.
– To jest tragedia. Ludzie podrzucają nam wszystko. My sobie nic nie możemy tam zorganizować. Porządkujemy sobie sami trawniki, robimy ogródki, żeby to jakoś ładnie wyglądało. Ale nie da się wszystkiego zrobić, bo my nie mamy na to funduszy. Owszem, była propozycja kiedyś, żebyśmy wzięli to za złotówkę w dzierżawę, ale nie w takim stanie – przekonuje Bożena Dawgert.
Wśród pilnych działań mieszkańcy wymieniają też konieczne prace porządkowe, które powinno zrealizować Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni i Usług Komunalnych oraz uregulowanie kwestii własnościowych altan śmietnikowych. Kluczowym postulatem mieszkańców jest zaś zablokowanie niekontrolowanego wjazdu pojazdów z zewnątrz poprzez montaż szlabanów
– Bardzo proszę o pomoc, żeby to jak najszybciej usprawnić. Chcielibyśmy dostać chociaż pozwolenia na te szlabany, żeby nikt nam z zewnątrz nie wjeżdżał. Nie mamy żadnej siły przebicia, żeby coś zrobić – tłumaczy pani Bożena.
Przedstawiciele ratusza przekonują, że pomysł odnowienia tej części Kielc nie został porzucony. Zastępca prezydenta Kielc Łukasz Syska przypomniał, że miasto posiada koncepcję rewitalizacji terenu i ubiegało się nawet o unijne dofinansowanie na ten cel, ale bezskutecznie. Zapewnił ponadto, że w najbliższym czasie podjęte zostaną doraźne działania w celu rozwiązania problemu.
– Będziemy rozmawiać ze wspólnotami o potencjalnym, możliwym zamknięciu tego terenu do powszechnego wjazdu. Będzie to wymagać zapewne umowy dzierżawy. Ale równolegle, niezależnie od tego, będziemy kontynuować pracę nad dokumentacją techniczną, aby mieć gotowość w momencie pozyskania środków do rewitalizacji tego terenu – tłumaczy Łukasz Syska.
Aby ponownie móc starać się o dofinansowanie, musi powstać dokumentacja techniczna, na podstawie której miasto uzyska pozwolenie na budowę. Teren nadal jest wpisany do gminnego programu rewitalizacji.

























