W 5. kolejce grupy D I ligi piłkarze ręczni KSZO Ostrowiec ulegli liderowi rozgrywek, zespołowi CMC Virtu Viret Zawiercie 27:34 (11:18).
Po gładko przegranej pierwszej połowie spotkania, w drugiej Wojownicy zaczęli ambitnie odrabiać straty i w pewnym momencie mieli piłkę w ataku i szansę zmniejszenie różnicy do jednego gola. Niestety, końcówka należała do gości, którzy ostatecznie pewnie zwyciężyli.
Kapitalny mecz w bramce Wojowników rozegrał Kacper Kaleta.
– Zaczęliśmy mecz od kilku bramek straty. Później musieliśmy goniliśmy przez cały spotkanie. Moje interwencje niestety nie spowodowały, że odrobiliśmy wynik. Mieliśmy piłkę na dojście na jedną bramkę, ale straciliśmy ją, a później rywal zaczął powiększać przewagę. Już się nie podnieśmy – powiedział bramkarz KSZO, który jest w kadrze mistrzów Polski, Industrii Kielce.
Golkipera Wojowników chwalił trener przyjezdnych Sławomir Szenkel.
– Pierwsza połowa zdecydowanie dla nas siódemką, w drugiej zatraciliśmy skuteczność. Kacper Kaleta bronił nasze czyste, stuprocentowe sytuacje, to był bardzo dobry mecz w jego wykonaniu. Niepotrzebnie stworzyliśmy sobie nerwówkę w końcówce. Na szczęście ważną interwencję w kluczowym momencie zaliczył Jędrzej Królikowski zaliczył. Ostrowiec to trudny teren, dlatego jest bardzo jestem zadowolony z tego, że wywozimy stąd trzy punkty – ocenił szkoleniowiec gości.
Najwięcej bramek dla Wojowników zdobyli Adam Babicz, Filip Ździech i Sebastian Włoskiewicz – po 5, wśród gości najskuteczniejszy był Jakub Roman, który trafił ośmiokrotnie.
W następnej kolejce, w sobotę 17 października KSZO zagra na wyjeździe z ASPR Zawadzkie.















